>Tu mam wątpliwości. Wiara jest przecież "łaską" daną od stwórcy, nie może być
>zatem aktem woli. Raczej jej odrzucenie takowym by było. Nie mogę zdecydować, że
>wierzę, bo nie wierzę. Cała wiara chrześcijańska budzi we mnie same wątpliwości
>i sprzeciw(z tą "cała", to trochę przesadzam). Czyż zatem aktem woli nie jest
>moja niewiara?
Tutaj masz racje i jednoczesnie jej nie masz. Mozna byc obdarzonym łaską wiary
od Boga wtedy nie ma zadnych aktow swiadomej woli z twojej strony, bo po prostu
wierzysz i nic tego nie zmieni, nie musisz sie nad wiara zastanawiac, nie masz
watpliwosci itd. To jest prawdziwa wiara, to jest jak aksjomat w matematyce. W
takim wypadku nie ma mowy o odchodzeniu od wiary, nie ma wsrod takich osob
ateistow, takich osob nawet sila nie zmusisz do odejscia od Boga. Takich osob
jest bardzo niewiele.
Mozna rowniez nie dostapic łaski wiary, wtedy mozna sie starac wierzyc, ale to
swiadomy akt woli, i to jest sztuczne, takich ludzi jest wiekszosc. Oni tak
naprawde nie wierza, nie pojmuja Boga bo nie sa w stanie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.