Tak też właśnie mi się wydaje. Miałem okazję obcować z ludźmi, którzy jak się
zdaje są wierzacy naprawdę. To nie ma nic wspólnego z rozumem, po prosu to
czują, a w każdym razie wierzą, że to czują. No i wtedy to jest prawdziwa wiara.
A przy założeniu, że Bóg istnieje i jest doskonałym bytem, nie możemy Go
zrozumieć w żaden sposób.
--
W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy mogli to dowodami obalić?!
Nietzsche
Wywiad ze Stanisławem Lemem