Więc jednak człowiek jest istotą społeczną? Hmm...
Nikt niczego nie próbuje odkryć, to po prostu nasuwa się samo. Przy założeniu,
że Bóg istnieje, wnioski muszą być takie. Tak przynajmniej uważam.
A jeśli myśleć tak jak Ty teraz, to wszystkich wierzących należy wsadzić do domu
bez klamek.
Jako istota doskonała, posiadająca wszystko, do czego Mu ludzie?
Skąd mamy wiedzieć co jest jego wolą i życzeniem? Tylko nie pisz o prorokach,
proszę.
Jak mamy kochać coś co jest potężne, okrutne i niezrozumiałe? Bać się i owszem,
ale kochać?
Wiedzę o tym co dobre i złe mamy dzięki empatii a nie księgom.
--
W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy mogli to dowodami obalić?!
Nietzsche
Wywiad ze Stanisławem Lemem