Gazeta.pl   Forum   Aktualności i Media   Wiadomości   Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tra...

Komentarze do artykułu

Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego

Autor: oktawianc 16.09.06, 18:48
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
kowja napisał:

> Dlaczego ciągle generalizujesz i sprowadzasz do absurdu. Ja nie powiedziałem,
> że nalezy wierzacych zamykać w domu bez klamek, tylko, że wiele "prywatnych"
> objawień ma takie cechy.

Jeśli błędnie założyłem, że to Ty generalizujesz i sprowadzasz rzeczy do
absurdu, ponad to traktując podejście przedmówcy protekcjonalnie, to przepraszam.
Natomiast odnosząc się do prywatnych objawień, to z mojego punktu widzenia
wszystkie kwalifikują się do pracy doktorskiej z psychiatrii. Przecież odrzucam
religię, a zatem ludzie, którzy WIEDZĄ, że Bóg istnieje nie mogą być normalni.
Tak też bym uważał, gdybym był całkowicie pewien swego. Ale przecież świat może
być absurdalny, a zatem też może być tworem jakiejś wszechpotężnej istoty.



> Nie miałeś ochoty nigdy podzielić się z kimś swoją radością (tu milością).
> Jeśli Ty chciałeś, to dlaczego nie Bóg - stąd "potrzebni" mu ludzie.

Owszem, kiedy chcę się podzielić swą radością, to komuś o tym mówię, jestem
szczególnie miły itd. Natomiast miłość nie istnieje sama w sobie, potrzebuje
podmiotu by zaistnieć. Ja już nawet pomijam to, że miłość to po prostu pewien
stan fizjologiczno psychiczny, tak więc niemożliwy do odczuwania przez istoty
bezcielesne(no ale tu stwarza się pole do nieskończonej dyskusji...). Wracając
do głównego wątku; otóż jeśli Bóg miał w sobie miłość i nie miał co z nią
począć, stworzył ludzi żeby sobie ulżyć? Wyładować całe, zapewne nieskończone,
pokłady miłości na ludzi? Aniołowie mu nie wystarczyli? A jakiż przerost formy
nad treścią, tworzyć gigantyczny wszechświat dla ludzi tylko... No ale jak się
jest wszechmocnym, łatwo o rozmach... Podobnie jak przy potopie...
Jednak wróćmy do kwintesencji; wynika z tego, że Bóg stworzył ludzi z egoizmu.
Bo my jako ludzie, generalizując chyba nie mamy jakichś szczególnych powodów do
wdzięczności, za tak urządzony świat
W tym właśnie, między innym, dostrzegam wyraźny egoizm chrześcijańskiego Boga.
Takiego też mogę zrozumieć, ale nie się z Nim zgadzać.


> To, że do
> ciebie Bóg nie przemawia tak, jak do proroków nie oznacza od razu, że to nie
> było prawdą.

To, że Ty Boga nie czujesz, nie oznacza, że inni nie czują, czyż nie? A tak
krytycznie się do tego odniosłeś. Ale masz rację, to oznacza jedynie to, że Bóg
jest nieuczciwy i stawia jednych nad innymi. No ale to przecież nie nowina, tak
naprawdę przecież to Bóg narodu izraelskiego i żadnego innego. Tak się tylko
historia plecie, że właśnie odłam Jezusa zyskał sporą popularność, a w czasach
jego powstawania takich odłamów było od 10 do około 20. Ten "chwycił".



> Przewrotnie zapytam, dlaczego nie mamy mówić o prorokach. Czy
> umiejętność latania w kosmos spowodowała, że zrozumieliśmy śmierć albo
> tajemnicę życia?

A gdzie związek? Pytasz o śmierć? Czego w niej nie rozumiesz? To koniec życia.
To życie jest stanem "dziwnym". No ale fakt, że tego nie rozumiemy, nie oznacza
przecież, że istnieje jakiś Bóg, zresztą jego istnie nie rozwiązuje tego
problemu a jedynie go poszerza o zagadnie istnienia Boga, czy bogów.




> Rozumiem, że walczysz z bogiem, ktorego nie znasz.

Ja walczę z Bogiem? Walczę co najwyżej ze sposobem myślenia ludzi, którzy w to
wierzą.


Jest potężny -fakt, ale
> okrutny i niezrozumiały? Rozumiem, że mówisz o jakimś innym bogu.

O tym samym, który potopił owoce nieudanego eksperymentu, inne spalił, a żeby
dokonać pewnej zmiany w swoich stosunkach z ludźmi, wysłał siebie pod postacią
człowieka do ludzi, po to żeby zginąć męczeńską śmiercią, żeby w ten sposób
ocalić ludzi przed swoim własnym gniewem.
O tym Bogu rozmawiamy?


> Piszesz o empatii. Akurat kwestia wczucia w fenomenologii u Edyty Stein była
> główna myslą mojej pracy. I ciekawe jakie masz punkty odniesienia, by móc
> rozumieć (czuć) co jest dobre, a co złe. Bo każdy z nas ma swoje doświadczenia
> i uczucia. Coś, co dla Ciebie będzie złe - dla drugiego bedzie oczywiste i
> dobre. Gdyby to bylo obowiązujące - miałbyś tyle definicji dobra ilu jest ludzi
>
> i totalny chaos.

Właśnie!
Zło i dobro jest względne. To jeszcze jedna kwestia, która wyklucza, w moim
mniemaniu, Boga chrześcijan.
To nie jest "gdyby", dokładnie tak jest. Dla przybyszy z innej planety,
eksterminacja naszej rasy i wykorzystanie zasobów tej planety, może być dobra,
ale dla nas nie. Wreszcie dla wyznawcy Allaha może być dobre nawrócenie Cię na
jedynie słuszną wiarę, a dla Ciebie już raczej nie... No i dla spalonych w
Sodomie i Gomorze też pewnie kwestia dobra i zła nie jest tak oczywista...
Tak samo pewne zachowania uważane kiedyś za złe czy za dobre, teraz zmieniły biegun.
Na przykład jak infantylny i mały musiałby być Bóg żeby mieć pretensje do ludzi,
że się onanizują lub łączą się w pary bez zezwolenia jakiegoś kapłana? Kiedyś
pewne nakazy i zakazy uznawane były za złe, a dzisiaj już takimi nie są, a nawet
wręcz przeciwnie.


--
W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy mogli to dowodami obalić?!
Nietzsche
Wywiad ze Stanisławem Lemem
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.