Gazeta.pl   Forum   Aktualności i Media   Wiadomości   Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tra...

Komentarze do artykułu

Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego

Autor: kowja 17.09.06, 13:01
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Niestety, wczoraj nie mogłem kontynuować swoich rozważań. Być może już tego
dzisiaj nikt nie przeczyta, ale czuję się w obowiązku odpowiedzieć...


> Jeśli błędnie założyłem, że to Ty generalizujesz i sprowadzasz rzeczy do
> absurdu, ponad to traktując podejście przedmówcy protekcjonalnie, to
przeprasza
> m.

Wybacz, jeśli doniosłeś takie wrażenie. Nie ono było moim celem, chociaż
przyznaję, że czasami mam ochotę przestać (w innych postach) "naprawiać" błędne
postawy. Mam pewne prawo czuć się trochę pewniej w tych tematach, ponieważ
przeczytałem "o trzy książki więcej" na te tematy :-) (skończyłem teologię i
filozofię). Swoją więc "religię" poznałem raczej dość dobrze (a także inne
chrześcijańskie oraz ogólnie prądy filozoficzne i religinne spoza naszego kręgu
kulturowego). Stąd może moje przekonanie o "prawdziwości" tego , o czym mowię.
Jeśli dla kogoś pewność moich przekonań powoduje uczucie dyskomfortu i wrażenia
protekcjonalizmu - przepraszam, nie to jest moim celem. Chcę zrozumieć postawę
innych i wyłożyć swoją. NIC WIECEJ!

> Natomiast odnosząc się do prywatnych objawień, to z mojego punktu widzenia
> wszystkie kwalifikują się do pracy doktorskiej z psychiatrii. Przecież
odrzucam
> religię, a zatem ludzie, którzy WIEDZĄ, że Bóg istnieje nie mogą być normalni.

Masz bardzo radykalne poglądy. Nie uważasz, że normą jest ogół, a nie margines
(jak to ktoś powiedział). I jesli się okaże, że ogół wybrał wiarę, to w efekcie
Ty możesz zostać za egzemplarz wybrakowany nie zdolny do "zrozumienia"
i "przyjęcia" czegoś, co przekracza granice poznania. I jesli okaże się , że
jakimś "dziwnym" trafem ten świat został stworzony przez Istotę Wyższą,
znajdziesz się dokładnie w sytuacji tego gościa w domu bez klamek - wszek
przeczyłeś Oczywistości, oszukałeś sam siebie.

> Owszem, kiedy chcę się podzielić swą radością, to komuś o tym mówię, jestem
> szczególnie miły itd. Natomiast miłość nie istnieje sama w sobie, potrzebuje
> podmiotu by zaistnieć. Ja już nawet pomijam to, że miłość to po prostu pewien
> stan fizjologiczno psychiczny, tak więc niemożliwy do odczuwania przez istoty
> bezcielesne(no ale tu stwarza się pole do nieskończonej dyskusji...). Wracając
> do głównego wątku; otóż jeśli Bóg miał w sobie miłość i nie miał co z nią
> począć, stworzył ludzi żeby sobie ulżyć? Wyładować całe, zapewne nieskończone,
> pokłady miłości na ludzi? Aniołowie mu nie wystarczyli? A jakiż przerost formy
> nad treścią, tworzyć gigantyczny wszechświat dla ludzi tylko... No ale jak się
> jest wszechmocnym, łatwo o rozmach... Podobnie jak przy potopie...
> Jednak wróćmy do kwintesencji; wynika z tego, że Bóg stworzył ludzi z egoizmu.
> Bo my jako ludzie, generalizując chyba nie mamy jakichś szczególnych powodów
do
> wdzięczności, za tak urządzony świat
> W tym właśnie, między innym, dostrzegam wyraźny egoizm chrześcijańskiego Boga.
> Takiego też mogę zrozumieć, ale nie się z Nim zgadzać.

Wybacz, ale nie mamy pola do dyskusji. Ty polemizujesz sam ze sobą. Ukazujesz
swoje rozumienie Boga (nie istniejące w realu) i je obalasz. Tworzysz mit i go
niszczysz. gdybyś poczytał traktaty na temat Boga i Jego przymiotów, być może
ta dyskusja miałaby inny charakter. Pamiętaj, że lektura wielu pism chrześcijan
(i nie tylko) to nie sama "litera" ale także pewien "duch" ich odczytywania.
Dla chrześcijan "miłość" to nie tylko zjawisko, pewien stan psycho-fizyczny.

Ale masz rację, to oznacza jedynie to, że Bóg
> jest nieuczciwy i stawia jednych nad innymi. No ale to przecież nie nowina,
tak
> naprawdę przecież to Bóg narodu izraelskiego i żadnego innego. Tak się tylko
> historia plecie, że właśnie odłam Jezusa zyskał sporą popularność, a w czasach
> jego powstawania takich odłamów było od 10 do około 20. Ten "chwycił".

Znowu Twoja teza i próba jej udowodnienia. Jakbyś dokładnie przeczytał samo
Pismo Swięte - miałbyś dowód na równość wszystkoch wobec Boga. Ale zawsze
możesz wyciągnąć jakiś cytat na poparcie z góry założonej tezy np. "Boga nie ma
(jest to stwierdzenie w PS).... powiedział głupi w sercu swoim (dalszy ciąg
cytatu). Jesli nie podam obu - bedzie kaszana. A odnośnie odłamów - było wiele,
jedne mniej inne bardziej zgodne z doktryną chrześicjańską. W samych czasach
Jezusa było kilku "mesjaszy", ale przetrwało to "co od Boga pochodzi".
Oczywiści możesz wierzyć w swoje "szkiełko i oko". Tylko pamietaj, świat nauki
traktuje filozofię i teologię jako nauki, a więc poważnie.

> A gdzie związek? Pytasz o śmierć? Czego w niej nie rozumiesz? To koniec życia.
> To życie jest stanem "dziwnym". No ale fakt, że tego nie rozumiemy, nie
oznacza
> przecież, że istnieje jakiś Bóg, zresztą jego istnie nie rozwiązuje tego
> problemu a jedynie go poszerza o zagadnie istnienia Boga, czy bogów.

Jest to argument logiczny - analogia. Wielu rzeczy nie rozumiem, a one mimo to
istnieją i opierają się nauce. Jesli więc Bóg zaistniał w świadomości
społecznej, to możesz nie akceptować Go, ale nie możesz Mu odmówić prawa do
istnienia w świadomości ludzkiej - inni mają prawo wierzyć, a Ty musisz to
zaakceptować. Na tym polega tolerancja i ludzka wolność. Walcz na argumenty,
nie inwektywy i poniżenia (patrz tu: <zatem ludzie, którzy WIEDZĄ, że Bóg
istnieje nie mogą być normalni.>)

> O tym samym, który potopił owoce nieudanego eksperymentu, inne spalił, a żeby
> dokonać pewnej zmiany w swoich stosunkach z ludźmi, wysłał siebie pod postacią
> człowieka do ludzi, po to żeby zginąć męczeńską śmiercią, żeby w ten sposób
> ocalić ludzi przed swoim własnym gniewem.
> O tym Bogu rozmawiamy?

I znowu Twoje wyobrażenie Boga (nie mojego Boga).Wyrwane FAKTY z kontekstu
całej Biblii. To Pismo, to elementarz dla chrześcijanina, ale Twoje życie to
jego dalszy ciąg. Pismo Sw. to jak studia z wszelkiego rodzaju gatunkami
literackimi, ale Ty-pisarz tworzysz własne dzieło i to jest główny cel zycia.
Czy zdajesz sobie sprwę, że PS. zawiera w sobie bajki (posiadające morał, ale
bajki) - np. taka ładna legenda o stworzeniu świata. Ono ma uczyć dobra,
odpowiedzialności, nie straszyć i przerażać.

> Ja walczę z Bogiem? Walczę co najwyżej ze sposobem myślenia ludzi, którzy w to
> wierzą.

I widzisz, nawet w tak prostej sprawie nie możemy się zrozumieć. dla Ciebie Bóg
nie istnieje, więc ty walczysz z "myśleniem" ludzkim. Dla nas Bóg jest i Ty
walczysz z Nim (bo go nie akceptujesz).

> Właśnie!
> Zło i dobro jest względne. To jeszcze jedna kwestia, która wyklucza, w moim
> mniemaniu, Boga chrześcijan.
> To nie jest "gdyby", dokładnie tak jest. Dla przybyszy z innej planety,
> eksterminacja naszej rasy i wykorzystanie zasobów tej planety, może być dobra,
> ale dla nas nie. Wreszcie dla wyznawcy Allaha może być dobre nawrócenie Cię na
> jedynie słuszną wiarę, a dla Ciebie już raczej nie... No i dla spalonych w
> Sodomie i Gomorze też pewnie kwestia dobra i zła nie jest tak oczywista...
> Tak samo pewne zachowania uważane kiedyś za złe czy za dobre, teraz zmieniły
bi
> egun.
> Na przykład jak infantylny i mały musiałby być Bóg żeby mieć pretensje do
ludzi
> ,
> że się onanizują lub łączą się w pary bez zezwolenia jakiegoś kapłana? Kiedyś
> pewne nakazy i zakazy uznawane były za złe, a dzisiaj już takimi nie są, a
nawe
> t
> wręcz przeciwnie.

Zło i dobro możemy rozpatrywać w różnych kategoriach. W ontycznej złem nazwiemy
brak dobra - stąd zła jako bytu nie ma. Ale brak zdrowia jest złem, brak rozumu
(głupota) także. Z punktu widzenia moralisty te braki to własnie zło. I
niestety mylisz się. Co kiedyś było złe, jest nim nadal. To, że czarne nazwiesz
białe nie zmieni jego koloru. Sławetny onanizm nie był zły dlatego, że tak Bóg
postanowił,
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.