Nie wierzę w to, by Benedykt XVI nie znał natury islamu. To raczej teolodzy
islamu nie rozumieją chrześcijaństwa. Kiedyś był czas, że analfabetyzm w
świecie islamskim sięgał 90 procent populacji. Ze zrozumiałych względów
wyznawcy Mahometa znali tylko pierwsze wersety Koranu, które są nastawione
pokojowo do ludzi. A ponieważ sury w Koranie ustawione są według ich długości,
dlatego te dłuższe nie były zapamiętywane przez prosty lud. A właśnie te
dłuższe są pełne nienawiści do niewiernych. Okrzyk "la llah illa llah" (nie ma
Boga poza Allahem) jest hasłem misyjnym. Ktokolwiek nie wierzy w to, co
zapisane jest w koranie, jest przestępcą. Aktualnie świat arabski siedzi na
piaskach pustyni i ropie. Kiedyś to się skończy. Skończy się ropa, skończy się
islam. Zresztą już są nieporadne próby ze strony USA opanowania zatoki
perskiej. Może dogadają się w tej sprawie z Rosją. Słabym punktem Chin jest to,
że nie mają zasobów naturalnych w postaci ropy. Mają dwa wyjścia. Albo kupić,
albo zagarnąć. To drugie już ma miejsce, tylko o tym się nie mówi, bo chodzi
tylko o tankowce, które w dziwny sposób giną. Ale przyjdzie czas na większe
akcje. Chiny kiedyś wyjdą poza swój mur i sięgną po to, co im się należy.
Zasoby energii są wspólną sprawą wszystkich mieszkańców ziemi. Chińczycy są tak
liczni, że sobie poradzą. W końcu chodzi o przetrwanie, a więc o instykt
samozachowawczy. I do tego są cholernie inteligentni.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.