"Przeprosiny Watykanu są niewystarczające"
marzy mi się sytuacja, kiedy w Kairze lub Islamabadzie powstaje wielka
wszechnica, gdzie zjeżdżaja sie młodzi ludzie z całego świata, by tam sie uczyc
tego, czego gdzie indziej, by sie nie nauczyli. Wracają potaem do swoich krajów
i przewodzą, są najlepsi, bo najlepiej wykształceni. Zasiadaja w zarzadach
spółek, są dyrektorami, biznessmenami, finansistami. Buduja fabryki, gdzie
produkuje sie samoloty, komputery, perfumy. To są marzenia, bo to, że
muzułmanie sa na ustach wszystkich wynika z prostego faktu- oni mieli szczęście
urodzic sie na ropie. Kiedyś, kiedy imperium ottomańskie walczyło o swoje
miejsce w europie i azji, arabowie tworzyli wielką kulturę, byli architektami,
poetami, podróżnikami, filozofami. Do tego okresu winni nawiązywać ci, którzy
sa animatorami wydarzeń. Póki co, są barbarzyńcami, tacy muszą najpierw
zniszczyć, by na gruzach wybudowac coś /korzystając z wiedzy tych, których
podbili/ swojego. Czy my chcemy byc podbici? Jeśli nie to trzeba zacząć od
braku przeprosin ze strony papieża