> Jasne np. tak wazne jak wicepremier i minister ds. kol gospodyn wiejskich (nie
> obrazajac tych ostanich). Stanowisk jest wiele i zawsze znajdzie sie jakies na
> tyle eksponowane zeby zadowlic apetyt i na tyle niewazne by nic sie nie dalo
> namieszac. Moze to i nienormalne ale to praktyka stosowana wszedzie.
Jeśli ethebor ma coś wspólnego z etyką, to dziwię się, że akceptuje takie
łamanie reguł elementarnej przyzwoitości. Tu przecież nie chodzi o zwykły
podział stanowisk pomiędzy koalicjantów, ale o wyszarpywanie i podkupywanie
posłów z innych partii aby przechodzili do PiS-u. Jeśli za obrzydliwe było
uważane kokietowanie przez SLD "spadów", i to tylko do pojedynczych głosowań,
to po prostu brakuje odpowiedniej miary do określenia procederu uprawianego
przez PiS. Najłagodniejsze, jakie mi się nasuwa, to stręczycielstwo polityczne.
Tak, PiS to partia alfonsów, tworząca rzeczpospolitą alfonsów. A Renata B. to
dla nich niedościgły wzorzec moralności.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.