Re: PiS = Prywata i Sodoma
Nie mam zadnych interesow z p. J.Milewskim. To pierwsze. Nienawidze PIS - i
uwazam ta partyjke za bande wyjatkowych szybrawcow , klamcow i bezczelnych
typow , o watpliwych walorach intelektualnych . Zeby wyrazic sie delikatnie .
Znam natomiast p. Milewskiego od blisko trzydziestu lat. Przykro mi , ze
znalazl sie w tym towarzystwie , ale to jest ,czy byl Jego wybor. mIalem
okazje obserwowac powstawanie firmy zwanej Pharmag , ktora poczatkow byla
raczej manufakturka pracujaca na poddaszu , a rozwinela sie do rozmiarow
imponujacych . Zalozona przez dwoch lekarzy i farmmaceute osiagnela poziom
imponujacy , by , jak wiele instytucji dzialajacych w sektorze ochrony zdrowia
poniesc koszty zwiazane z dzialaniem Kas Chorych , bieda i dlugami szpitali ,
niewyplacalnoscia systemu . Roznica jednak miedzy szpitalami ( panstwowymi ) ,
a firma prywatna jest taka , ze szpitale NIE MOGA SPLAJTOWAC , a firmy jak
najbardziej .Na podworku gdanskim do tej poryy upadl tylko jeden szpital ( PSK
3) i to raczej dlatego , ze byl nielubiany przez decydentow z macierzystej
uczelni i partyjnych wladcow. No , moze nawet i wiecej bylo powodow - np.
atrakcyjna dzialka w centrum miasta , ktoar byla ( jest ) do wziecia , w
przypadku np. spalenia zabytkowego budynku.
I tylko co do tego wszystkiego ma Milewski?
Nienawidze tych dwoch gnomow , widok Kurskiego wywoluje u mnie odruch masowy ,
ale akurat jedyna wina p. Milewskiego jest towarzystwo. I tu moge sie zgodzic.
Staranniej wybieralbym sobie kolegow.