> Wypaczyłes istotę problemu, który sprowadza się do tego, że Kaczmarski
> jawnie kpił z wiary i Kościoła - a gdy śmierć zajrzała w oczy to nie otworzył
> ,,dzieł Darwina'' aby spojrzeć na nie po raz ostatni w życiu, tylko udał się
> ..do księdza !
>
> Takie ,,nawrócenia'' były kiedyś licznie znane wśród działaczy komunistycznych,
> w ciągu życia niejednokrotnie zaciekle prześladujących księży i katolików,
> póki ..j.w.(!)..
>
> --
> Jak trwoga - to do Boga !
> (nie do Darwina... lub Lenina !)
> :(
Ale w tej chwili oszołomy widzą tylko pieniądze, za ktore gotowi są bronić
każdej bredni.
Póżniej stają się ,,dziwnie'' potulni .
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.