Gazeta.pl   Forum   Aktualności i Media   Wiadomości   A. Jarucka Tajnym Wspólpracownikiem?

Komentarze do artykułu

A. Jarucka Tajnym Wspólpracownikiem?

Autor: hwadu 17.10.06, 21:39
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
"Kto za pomocą Jaruckiej i fałszywych dokumentów próbował skompromitować
Cimoszewicza? Kto to wszystko nagrał?

Przez lata w bliskim otoczeniu Włodzimierza Cimoszewicza pojawiała się i
znikała Anna Jarucka. W swoim pokoju w ministerstwie powiesiła powiększone
zdjęcie przedstawiające ją i ministra w Hajnówce. Na odwiedzających robiło to
wrażenie. Musi być w bardzo zażyłych stosunkach z ministrem – komentowali.
Rozeszła się plotka, że ma nawet w domostwie Cimoszewicza własny pokój. Dobrze
zorientowani wiedzieli, że była w Hajnówce jeden jedyny raz.

Kariera jak z żurnala

Jej współpracownicy mówią o niej źle albo wcale: intrygantka, fałszywa i
zakłamana. Jej koleżanka zza biurka oskarża ją o kradzież pieniędzy. Mirosław
Polak, jej były mąż, na łamach „Super Expressu” stwierdza: – Ona ma kłamstwo we
krwi.

Jak to możliwe, że osoba o tak złej reputacji towarzyszyła latami tak
wytrawnemu politykowi jak Cimoszewicz?

Anna Jarucka ma 36 lat. Poznała Cimoszewicza w 1996 r. Jako absolwentka
Krajowej Szkoły Administracji Publicznej (KSAP) została wówczas zatrudniona w
Centrum Informacyjnym Rządu (CIR). Z szeregowego pracownika CIR awansowała na
rzeczniczkę Agencji Budowy Autostrad. Następnie była rzeczniczką i zastępcą
dyrektora gabinetu prezesa Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych (UNUZ) – w
czasie gdy instytucją tą kierowała Teresa Kamińska, minister w rządzie Buzka.
Wiosną 2000 r. znowu pojawiła się u boku Cimoszewicza. Wówczas wyglądało to na
zupełny zbieg okoliczności – asystent Cimoszewicza akurat wyjechał do USA, ktoś
o niej sobie przypomniał, ktoś zaproponował i Jarucka została społeczną
asystentką
Cimoszewicza. Jak sama podkreśla, nie miała z tytułu tej pracy żadnych
korzyści. Ani złotówki. Zajęcie to łączyła z rzecznikowaniem w UNUZ, co wydaje
się dosyć karkołomne i bardzo nierozważne. Musiała skrzętnie ukrywać przed
wszystkimi swoją współpracę z Cimoszewiczem, gdyż za służenie liderowi opozycji
(rządziła wtedy koalicja AWS–UW) z pewnością straciłaby bardzo dobrze płatne
stanowisko w państwowym urzędzie. Chyba że ktoś na to przyzwolił...

Po mianowaniu Cimoszewicza na stanowisko ministra spraw zagranicznych została
najpierw zastępcą dyrektora sekretariatu ministra, a potem zastępcą dyrektora
Departamentu Systemu Informacji (DSI). Zastępca dyrektora departamentu to w
strukturze takiego resortu jak MSZ wysoka godność. Z takiego stołka ląduje się
na zagranicznej placówce na posadzie co najmniej radcy ambasady. Przejście
Jaruckiej w lutym 2003 r. na szeregowe stanowisko do Departamentu Promocji
odczytano jako degradację. Mówiło się wtedy, że Jarucka utraciła zaufanie
Cimoszewicza. Sama Jarucka temu zaprzecza, twierdząc, że miało to związek z
ciążą. Według naszych informacji przyczyną było oskarżenie Jaruckiej o kradzież
15 tys. zł, które jej koleżanka zostawiła w pokoju. Sprawa zakończyła się
oskarżeniem Jaruckiej przez prokuraturę i procesem sądowym. Sąd nie znalazł
wystarczających dowodów kradzieży i Jarucką uniewinnił.

Fałszerstwo

Pod upoważnieniem do zmiany oświadczenia majątkowego Cimoszewicza – kluczowym
kwitem, jaki Jarucka przyniosła komisji śledczej do spraw Orlenu – nie ma
podpisu marszałka. Jest odciśnięta pieczęć – faksymile. To dokładnie ta sama
pieczątka, którą z Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej (PKPS) na polecenie
Jaruckiej w czerwcu 2002 r. (data jest bardzo istotna) odebrała inna pracownica
MSZ Agnieszka Szczepaniak. Pieczęć następnie zniknęła, dlatego na początku 2003
r. w ministerstwie przeprowadzono procedurę wyjaśniającą. Oto, co na piśmie
oświadczyła 10 lutego 2003 r. Anna Szczepaniak:

Umówionego dnia poszłam do nowej siedziby PKPS i odebrałam faksymile. Jak
zwykle, gdy odbierałam jakiekolwiek rzeczy Pana Ministra np. korespondencję z
Sejmu, od razu po powrocie poszłam do pokoju pani Jaruckiej i przekazałam jej
faksymile. Ona wzięła ode mnie faksymile, obejrzała, komentując chyba, że napis
jest większy czy inny od obecnego. Po czym powiedziała, że schowa faksymile do
plecaka (co przy mnie zrobiła) i zabierze do domu, bo Pana Ministra nie ma w
gmachu, a boi się ją zostawić w pokoju.

Pozostałe cechy charakterystyczne „dokumentu” Jaruckiej to papier firmowy z
nagłówkiem ministra Cimoszewicza, do którego Jarucka miała nieograniczony
dostęp, i odręcznie napisana treść. Ręką Jaruckiej. Dziwne. Oto fragment
przesłuchania przed komisją orlenowską:

Poseł Zbigniew Wassermann: Czy pani... znaczy można zakładać, że
korespondencja, która poszła do pana Stefaniuka jest sporządzona pani ręką?

Anna Jarucka: Znaczy nie, to jeśli to było oficjalne pismo. One zawsze były
pisane po prostu na komputerze, na podpis pana ministra.

Poseł Zbigniew Wassermann: Czyli były przepisywane?

Anna Jarucka: Tak, było tak...

Poseł Zbigniew Wassermann: A przez kogo?

Anna Jarucka: Nie, jeżeli ja dostawałam od pana ministra takie polecenie, to
albo on mi dyktował – ja sobie robiłam notatki i sporządzałam pismo, albo nawet
pisał mi po prostu odręcznie treść takiego pisma i ja to potem przepisywałam.
Ja tego nikomu nigdy nie zlecałam.
Ale w przypadku upoważnienia z 20 kwietnia 2002 r. Jarucka nie użyła komputera,
napisała je odręcznie bez nagłówka adresta. Musiałoby być tak, że minister
Cimoszewicz przymknął na to oko i zamiast podpisać, przystawił pieczątkę i to
taką, której nie posiadał, bo jeszcze wtedy spokojnie spoczywała ona w PKPS (do
czerwca 2002 r.).
Mało tego, tak się składa, że 20 kwietnia 2002 r. wypada sobota. W notesie, w
którym Cimoszewicz zapisywał wtedy swoje plany na 20 i 21 kwietnia, widnieje
zapis: Hajnówka. A Jarucka twierdzi, że pismo dyktował jej Cimoszewicz w
gabinecie ministra w MSZ w Warszawie. Daleko od siedziby PKPS i jeszcze dalej
od Hajnówki."

Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.