J.P. Sartre napisała kiedyś esej (nie pamiętam tytułu), w którym wyśmiał wybory
jako sposób sprawowania władzy przez ludzi. Wybory wg niego pokazują raczej
bezsilność ludzi. Nigdzie nie wydać tego lepiej niż teraz w Polsce.
Gringo dobrze pokazują sposób myślenia Pisu: wygraliśmy więc spieprzać dziady.
Wy ciemna masa – my władcy. Można nam wszystko. Nie macie żadnej władzy. Możemy
robić co chcemy. Przed nikim nie odpowiadamy. Wygraliśmy w końcu, no nie? Co
nas obchodzą ludzie? Po co się wygrywa? By robić co się chce!
Co może czuć zwykły człowiek. Bezradność. To nie złudzenie, że system
polityczny to władza ludzi. System polityczny nie służy temu by umożliwić
władzę ludziom. System polityczny służy temu by ludzi wydymać.
Ile ludzi głosując na Pis głosowało na to bagno, które teraz się dzieje? Np. na
współpracę z Samoobroną? Ktoś pamięta, jak Kaczyński przed drugą turą wyborów
prezydenckich wyśmiewał „insynuacje” jakoby mieli współpracować z Samoobroną?
Demokracja była wtedy, gdyby istniał mechanizm, dzięki któremu 80% ludzie
mogłaby powiedzieć politykom: spadać głąby. Czy to jest demokracja, gdy prawie
80% ludzi może tylko biernie przyglądać się jak dwóch frustratów i ich mniej
liczni zwolennicy (typ ten głąb gringo) powoli rozpieprzają wszystko? Dziękuję
za taką demokrację.
Jak zatrudniam hydraulika i w 80% mi się wydaje, że rozwala mi dom, to go
wywalam i zatrudniam innego. A tu? Bezradność...
Pójdę na kolejne wybory, ale nie będę miał żadnych złudzeń, że to tylko
formalność. My wyborcy jesteśmy tylko po to by dać się wykorzystać.
Aha, ja nie głosowałem na Pis. Ale niektórzy znajomi głosowali. Żałują.
Rozumiem dlaczego głosowali. Rozumiem dlaczego żałują. Nie rozumiem, dlaczego
muszą być bezradni.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.