sluchaj, wybaczenie to jedno, a kara to drugie. Wybaczenie nie oznacza
bezkarnosci; to, ze ktos wybaczy idacemu na stryczek mordercy jego bliskiego nie
znaczy, ze morderca ma uniknac kary. Poza tym do wybaczenia potrzebna jest
prawdziwa skrucha sprawcy, a tej czesto brakuje. Kazdy ponosi odpowiedzialnosc
za swoje czyny i nie ma to nic wspolnego z nienawiscia, tylko SPRAWIEDLIWOSCIA.
Zbyt mocno rozmydla sie ostatnio ten termin, posilkujac sie zarowno
(nieslusznie) nauka Kosciola Katolickiego, jak i lewicowymi "pomyslami na
spoleczenstwo".
Chrystus zreszta nie wystepowal przeciwko karaniu zloczyncow -- nawet smiercia
(uratowal przed ukamienowaniem prostytutke, ktora nie uczynila w koncu nikomu
zadnej krzywdy; nie uwolnil natomiast zadnego z lotrow od krzyza; co wiecej,
wybaczajac temu, ktory potrafil sie przyznac do winy, dal wyraznie do
zrozumienia, ze Bog wybacza, natomiast sprawiedliwosc ludzka JEST i MUSI BYC
surowa).
I nie powoluj sie czasem na to, co Jezus mowil o drugim policzku, bo tam
wyraznie chodzilo o sprawy blahe (spoliczkowanie kogos to nie morderstwo ani nie
bandytyzm; jedynie zniewaga).
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.