Kilkadziesiąt lat temu w szkole był posłuch. kazda przewinienie ucznia to zaraz
afera na cala szkołę. A i tak zdarzały się chuligańskie wybryki. Potem jakiś
debilistyczny psycholog, gdzieś na świecie wymyślił, że dzieci musza być
wychowywane bezstresowo. Ten kretyński pomysl podchwycili inni debile na
stanowiskach. W ten sposób chcieli cos wnieść swojego do rządzenia. Efekt
światowy jest taki, że mnóstwo dzieci zginęło a miliony nie potrafi się znaleźć
w społeczeństwie.
Kazda grupa społeczna, czy to banda, czy znamienite towarzystwo ma swoją
chierarchię i wszyscy wiedzą czego się trzymać. Nikt przed konia nie wychodzi.
Należy jak najszybciej przywrócić te same zależności również w szkołach. Ktoś
nie potrafi się dostosować, to należy go przekonac do takiej słuszności.
Nauczyciel nie zawsze ma i musi mieć racji, ale musi być przewodnikiem grupy.
Nie narzuconym tylko autentycznym. Rząd powiniena nawet musi pomóc w tym
nauczycielom.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.