Wy wszyscy robicie jeden błąd w myśleniu.
Uważacie, że od wychowywania i ewentualnie wymierzania kar są wyłącznie odgórne,
państwowe instytucje.
Rodzice nie są pociągani do odpowiedzialności za złe wychowanie dziecka.
Otoczenie nie reaguje, gdy dziecko robi złe rzeczy. Nie broni, gdy dziecko kogoś
drugiego krzywdzi. Nikt smarkaczom nie wpaja, że jest obowiązek obrony słabszych
i krzywdzonych.
Wszyscy umywają ręce i czekają aż przyjedzie policja albo minister sprawiedliwości.
Gdyby ludzie bezpośrednio reagowali na złe zachowanie nastolatków, gdyby bronili
krzywdzonych, to taki nastolatek sam by wiedział, że złe zachowanie nie popłaca.
Bo zawsze ktoś z otoczenia zareaguje. Nie trzeba by smarkaczy wychowywać poprzez
wsadzanie do więzień.
A tak to będziecie mieli sielankowy kraj, w którym rodzice w dalszym ciągu
olewają wychowanie dzieci, nauczyciele olewają wpajanie obowiązków społecznych,
a wychowaniem młodzieży zajmować się będzie li i jedynie policja i więziennictwo.
A że nastolatki mają łeb na karku, to będą wiedzieć, że wymiar sprawiedliwości
nie na każde złe zachowanie czy przestępstwo zareaguje, bo nie ma i nie będzie
policjanta na każdym rogu. I będą wiedzieć, że reszta społeczeństwa palcem nie
kiwnie, gdy zobaczy że się dzieje coś złego. Perspektywa więzienia będzie dla
nich wysoce abstrakcyjna. No chyba że powsadza się do pierdla co drugiego
nastolatka. Ale i wtedy pozostali będą wiedzieli, że mają 50% szans na to, że im
się upiecze.
→ → → → → → → → → →
Odkryjmy Białoruś!
odkryjmybialorus.blox.pl