lata 80x.
Filmy to tylko filmy, np. 'Ksiega urwisow' opowiada o dzieciach-detektywach --
czy to znaczy, ze tacy naprawde istnieja i to czesto?? Wiesz, "Kajtus
czarodziej" czy "Harry Potter" traktuja o dzieciach obdarzonych magicznymi
zdolnosciami.... ;)
Oczywiscie, ze rozmaite przestepstwa nieletnich byly i wtedy, ale bylo ich
znacznie mniej, bo dyscyplina byla znacznie ostrzejsza. W mojej szkole nie bylo
wymuszen, a nie byla to zbyt dobra szkola (beznadziejny kolchoz na 1000 osob i
dwie zmiany - poranna i popoludniowa). Jesli gdzies takowe sie zdarzaly, to
sporadycznie, na zasadzie "czlowiek ugryzl psa".
Nie do pomyslenia bylo, zeby uczniowie wkladali nauczycielowi kosz na smieci...
Pewniejsze bylo raczej, ze lobuz rozrabiajacy na lekcji zostanie wytarmoszony za
ucho przez nauczyciela... Tez mi sie zdarzalo miec wytarmoszone ucho i nie
narzekam -- nalezalo mi sie:))
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.