I w sumie nie mam do nich pretensji, bo do oświaty idą tylko odpady z wyższych
uczelni (jak się nie nadajesz do niczego, to znaczy, że się nadajesz na
nauczyciela). A wszystko opiera się na finansach - dopóki w oświacie zarobki
będą głodowe to i oświata będzie byle jaka.
--
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35705