Autorytet i szacunek sie buduje, on nie istnieje jako jakis abstrakcyjny byt
ktorym mozna kogos naznaczyc. Nie wystarczy powiedziec dziecku: "to jest
autorytet". Bo jakimże autorytetem był na przyklad rodzic, czy nauczyciel tak
mowiacy, gdy dziecko by zobaczylo ze autorytet się zbłaźnił?
Powiedz mi czy wydaje Ci sie ze licealisci, to osoby ktore nie widza co sie
dzieje, myslisz ze zawiniecie calego spoleczenstwa w pieluchy klamstwa
wystarczy, aby powodzilo sie nam dobrze? Tak chcieli komunisci. Na szczescie nie
udalo im sie. Teraz chce tego po czesci PIS (na razie im nie wychodzi na
szczescie) i ojciec Giertycha tez.
Jezeli chodzi o wybory. No coz... ile to bylo procent? 30 ogółu wybralo ich? No
nic. Latwo przekonywac do prostych, banalnych pomyslow, ludzie to latwiej kupuja
takie pustostany slowne i puste czyny.
> "Róbta, co chceta" Chcieli zobaczyć gołą dupę koleżanki, no i zrobili, zobaczyl
> i, może mieli nawet "zajebiście" fajne erekcje. Po prostu posłuchali waszego, n
> owoczesnego kierunku. Hasło "Róbta, co chceta" zionie z tych wagarów przeciw mi
> nistrowi, z tej prymitywnej sejmowej gadki SLD i PO, która już niewiele się róż
> ni od forumowych witzów. Zgodnie z waszymi tryndami zrobili, co chcieli- to się
> teraz od nich "odpie..a".
Następnym razem: weż kartke i dlugopis (czy co tam masz do pisania), zamknij sie
w szafie, napisz to, i idz sie wyspowiadac. Mysla i slowem tez mozna popelnic
grzech.