ze wymierzana
> rzeczywiscie za powazne wystepki przeciw dyscyplinie chlosta (oczywiscie nie
> jakas sadystyczna, tylko w rozsadnych granicach stosowanych np. do niedawna w
> UK) czy chocby lanie linijka po rece nie jest zlym pomyslem; warunek jest jeden
> :
> musi byc wymierzana przez zrownowazonego nauczyciela i to rzeczywiscie osobie,
> ktora rozrabia, a nie przez nauczyciela-frustrata, ktory nigdy sie nie usmiecha
> i w dodatku nienawidzi dzieci, przypadkowemu uczniowi, ktory poprostu sprawia
> problemy
To tych warunkow juz wiecej jest. Ogolnie mozna sprowadzic to do jednego: kara
za zlo. Dobra, ale teraz tez mozna karac bez naruszania sfery prywatnej.
Dlaczego tego nauczyciele nie robia?? No zgadnij :)
Aha... gdzies tu czytalem zeby jeszcze przeniesc odpowiedzialnosc na reszte
dzieci, ktore byly wtedy w klasie w Gdansku. To niepowazne. Jezeli ktos byl w
klasie z degeneratami, wie, ze oni organizuja sie w bandy. Nikt "nie podskoczy"
nawet jak jest jeden w klasie bo wie, ze na przerwie on moze pojsc po swoich
kolegow. No i to jest ten problem... ich bylo kilku
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.