Wiem, że u różnych pięknoduchów nie zyskam poklasku, ale uważam, że stare
wypróbowane sposoby wychowawcze, które kiedyś pozwalały trzymać w ryzach
rozwydrzonych gó..arzy są najlepsze. Tym sposobem jest kara chłosty, która
umiejętnie dozowana może skutecznie odstraszać bęcwałów przed pyskowaniem do
nauczycieli, nie mówiąc o gorszych zachowaniach (zakładanie kosza na śmieci na
głowę nauczycielowi). Te ostre restrykcje muszą być stosowane już w momencie
zauważenia pierwszych symptomów złego zachowania. Bo tolerowanie małych
wykroczeń doprowadzi w końcu do poważnych przestępstw i wynaturzeń. Nauczyciel
musi zapanować nad klasą. Jak do tej pory nic nie wskazuje na to, żeby obecna
kadra pedagogiczna potrafiła sobie z tym poradzić metodami psychologicznej
perswazji. Dlatego prymitywnemu chłystkowi należy przemówić do rozumu
zrozumiałymi dla niego metodami prymitywnymi. Z czasem, gdy dojrzeje, będzie
wdzięczny i zrozumie jakie idiotyczne pomysły miał kiedyś w głowie, a groźba
zdecydowanej i niestety bolesnej perswazji uchroniła go od ich realizacji. Jak
to zorganizować - sprawa do dyskusji. Można skorzystać z niedawnych jeszcze
doświadczeń szkół brytyjskich.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.