Jesli wedlug p. Parysa wystarczy zajrzec w zyciorysy to odpowiedz nasowa sie
sama. Pan premier zna teczki (zyciorysy) wszystkich wspolpracownikow (czyta
teczki do poduszki co wieczor) i nie zuwazyl kto ma podejrzany dosier? Jesli
pan premier co wie wszystko nie znalazl agenta, to sa dwie mozliwosci, albo
agenta nie ma, albo p. premier nie czytal swojej teczki.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.