Glosowalem na PO i teraz zaluje. PiS jest jaki jest, ale potrafi prowadzic w
miare sprawna polityke. Nikt w polityce nie jest i nie bedzie czysty. Ale licza
sie efekty. Potrafili utrzymac rzad w calosci wspolpracujac z takimi oszolomami
jak Giertych i Lepper, faktycznie biorac ich na smycz. PiS jak na razie niczego
nie zepsul, a pare ich pomyslow rokuje pewne nadzieje. Gospodarki nie ruszaja,
wiec idzie dobrze. Zabrali sie nieco za wymiar sprawiedliwosci, zaczeli ostrzej
grac w polityce zagranicznej. Tak tak, to, co wrogowie Kaczynskich nazywaja
awanturnictwem jest po prostu zdecydowanym powiedzeniem: Polska nie mozna
pomiatac. Nawet Kwasniewski to przyznal ostatnio, ze Rosja z Niemcami zaczely
grac nie fair w stosunku do Unii, a szczegolnie do Polski, Litwy, Lotwy i
Estonii. PiS potrafil wygrac wybory i potrafil po roku utrzymac poparcie. To sa
fakty. PO miala slaby program wyborczy w postaci propozycji prostackiego
neoliberalizmu i "robta co chceta", miala nieudolna kampanie wyborcza (PiS gral
ostro, ale polityka to nie przedszkole), nie potrafila rozegrac ani jednej
potyczki politycznej z PiSem. Zachowywali sie jak polityczne skonczone
nieudaczniki, zamiast walczyc - obrazali sie... Stracilem do nich zupelnie
szacunek. A teraz, po roku, niczego sie nie nauczyli. Maja jeszcze bardziej
beznadziejna kampanie... podkladaja sie tak, ze PiS nawet specjalnie walczyc nie
musi... zenada.