Re: Marchew zdrożała bo Kaczory podgryzały korz
>był podatnym na "sugestie" agentem. co i jego produkcjach prasowych było
>widac.
>Nie czytał może? zastanawia sie moze dalej co ten skompromitowany Maleszka
>nadal robi w wybiórzej i dlaczego?
Nic nie robi, nie jest już dziennikarzem. Pozwolili mu się zajmować
sprawdzaniem tekstów.
A działał we własnym interesie, bo lustracja w niego samego uderzała. Nie ma
żadnych dowodów, że był powiązany jeszcze z kimś. Nie klep bzdetów ;)
>hłe hłe hłe... dobra, wolno Ci :) jak tak, to kazdy nastepny będzie
>równie "żałosny"... chłopie... nadal głupa rżniesz? jakim cuem ci ludzie
>ladują
>na takich a nie innych stanowiskach... za piękne oczy?
Takim samym cudem jak inni, nie mający związków z SB. Skoro w Prl-u było
tysiace pracowników i współpracowników SB (i byli to ludzie o róznych talentach
i wykształceniu) więc mogło się zdarzyć, że część z nich jakąs karierę w III Rp
zrobiła, wszak liczba stołków do obsadzenia (czy to w urzędach, czy w mediach,
czy w innych instytucjach) idzie w tysiące. Wykaż, że pracując W III Rp dalej
mieli związki ze służbami zamiast klepać bzdety ;)
>dalej bedziesz głupa rżnął?
rozumiem, że z braku agrumnetów możesz już tylko pluć jadem oszołomku ;)
>owszem, sie jest. Jednego takiego, który zwiał i wydawało mu sie ze nie jest,
>żywcem spalono. Nadal nie odpowiedziałeś na jedno pytanie: jak o jest, ze te
>wszystkie agenciaki bronią sie przed tymi zarzutami do upadłego, przecież - wg
>twoich słów - to zaden wstyd. Przyznać sie i po kłopocie. Widocznie tak
>najwyraźniej nie jest. A jeśli tak nie jest, to ci ludzie (czesto gesto
>pousadzani po różnych ważnych stołkach) sa wielce podatni na "sugestie" tych,
>którzy swego czasu odpowiednie archiwa "czyscili" :)
Ta, żywcem spalono, heh. Jeden przykład niczego nie dowodzi bo czy u nas było
podobnie ? Durnoty piszesz. Nie pisałem, że to żaden wstyd. Wstyd jest ale nie
znaczy, że jak ktoś był agentem w PRL-u to od razu dalej musi tą działalność
kontynuować w III Rp. Tym bardziej, że przeszłość tych dwóch o których piszesz
od dawna jest znana, nie może być więc mowy o jakims szatażu.
>chłopie, naprawde... nosz do k... nedzy; co taki umoczony człek robi w jednym
z
>ważniejszych trybunałów w państwie... tym bardziej, ze po swojej myśli swój
>głos wydawał (do tego sie nie odniosłes, wiec nadal kombinatorze drobny czekam
>na odpowiedź: jak to jest, ze odpowiednik złodzieja wydaje wyrok w własnej
>sprawie). Nie mów, że umoczenie w agenciarstwie to nic nie znaczy, bo gdyby
>tak
>było, to gremialnie by sie przyznawali do działalności dla służb, bo - z tego
>co widac z Twojej wypwiedzi - to przeciez zaden wstyd dla nich (tych
>agenciaków). Dziwnym trafem właściwie żaden z tych szwindlarzy nie
>przycisnięty
>oczywistymi dowodami przyznać sie nia chciał, a swoją szczurza robote robił.
>Powiedz mi dlaczego... bo dowodów na współprace nie było?
Juz wczesniej pisałem w jaki sposób mógł się tam znaleźć. Jakie głosy korzystne
wydawał ? Podaj konkretne orzeczenia TK w których orzekał, to się do tego
odniosę. Mam się odnosic do twojego bełkotu ? ;)
Zresztą to żaden dowód, że był częscią układu. Musiałbyś wykazać jego zwiazki
z "innymi", że na wskutek działań tych "innych" został w TK umieszony.
>tak tak, nic sie nie liczy, bo pare lat minęło... w wiekszosci te lata
>upłynęły
>w oszustwach tychze agenciaków.Ci ludzie nadal w biznesie i innych sferach
>życia działają i to nie jako wyrobnicy, ale ludzie decydujacy o dość poważnych
>sprawach.
Kto działa ? Maleszka ? Wierzbowski ? Heh;) Stare zardzewiałe przykłady ;)
>oj chlopie, dałem tropy, Widac wykształciuch jestes i d..py nie chciało sie
>ruszyc by posprawdzac... a to pewexy, a to centrale handlu zagranicznego, a to
>handekl bronia, a to banki... dalej będziesz głupa rżnął?... bo - hłe hłe hłe
>dowodów po '90 roku nie widziałeś?
G.. dałeś ;) Tak jak pisałem wcześniej, kłamstwo opakowane w kilka półprawd.
Cały czas to udowadniasz.