Dodaj do ulubionych

Anoreksja plagą wśród polskich gimnazjalistów

20.12.06, 07:09
Nie sa anorektykami tylko oszczedzaja na zarciu praciki.bo na wszystko nie
starcza dziegowpieniazkow?? why man
Edytor zaawansowany
  • 20.12.06, 07:12
    Czy faceci rzeczywiście wolą te najchudsze?

    Zapewne znajdzie się wiele głosów mówiących o zgubnych skutkach młodzieżowych
    magazynów i telewizji. Ale jak pokazuje jeden z przytoczonych przykładów,
    odpowiedzialność leży po stronie rodziny, bo to ona winna dziecko przygotować
    na szturm plastik-kultury i plastik-estetyki.
  • 20.12.06, 07:18
    jedyne lekarstwo, to systematyczna terapia psychologiczna całej rodziny.Trudne
    w naszym kraju (mentalność do zmiany), ale przynosi sensowne efekty.
  • 20.12.06, 17:40
    "Najlepsza dieta? Nie jeść. Przecież nie będę robić sałatek, bo niby za co? -
    mówi ładna, bardzo szczupła blondynka."

    I proszę, autro artykułu już w pierwszym zdaniu zachęca do odchudzania, skoro
    uważa dziewczynę z anoreksją za ładną... przecież one właśnie po to się
    ochudzają...
  • 20.12.06, 07:23
    W artykule podano "doskonałą" receptę dla tych, którym marzy się szybkie
    odchudzanie, ale redaktor zapomniał dodać, jak kończy sie anoreksja i jakie są
    jej skutki.

    Stosukowo niewielu anorektyków umiera z głodu (o ile mnie pamięć nie myli, ok.
    5%).

    Znakomita większość zgonów wśród anorektyków spowodowana jest niewydolnością
    serca, której towarzyszą równie groźne zaburzenia funkcjonowania nerek, jelit,
    wątroby. Bardzo duży odsetek umiera również z powodu perforacji (czyli po
    prostu przedziurawienia) przełyku w wyniku przez lata wywoływanych wymiotów
    (często bowiem anorektycy posługują się metodami kojarzonymi z bulimią).

    Dla ścisłości wspomnę tylko, że większość anorektyków dość szybko musi się
    pożegnać z zębami, które w wyniku działania kwasów żołądkowych (wymioty)
    zaczynają się łamać, wypadać, psuć w szalonym tempie.

    Apeluję do redakcji Gazety (ponieważ nie jest to pierwszy Wasz artykuł o
    anoreksji), żeby zamiast ograniczać się do podawania "recepty" anorektyków na
    chudnięcie, wspominała również o tym, czym kończy się anoreksja. Jeśli choć
    jednego zakompleksionego dzieciaka uda się w ten sposób zniechęcić do
    eksperymentowania z niejedzeniem (wymiotami, głodzeniem się), to już będzie
    wielki sukces.
  • 20.12.06, 07:40
    fraglesi67 napisał:

    > Aby być anorektykiem :-D

    To chyba nie jest najlepszy temat do żartów, nie sądzisz?
  • 20.12.06, 08:07
    makrakra napisał:

    > fraglesi67 napisał:
    >
    > > Aby być anorektykiem :-D
    >
    > To chyba nie jest najlepszy temat do żartów, nie sądzisz?

    **********************************

    Jeżeli ktoś ma nadwagę, to jest.

  • 20.12.06, 07:43
    widzę, że masz sporą wiedzę na ten temat. Mam więc pytanie: jak spowodować aby
    anorektyczka zaczęła jeść ? Jak się leczy anorektyczki ? Czytałem, że
    psychiatrycznie, w Tworkach, ale co do sposbu leczenia i jego rezultatów mieli
    wątpliwości nawet lekarze prowadzący tam tę kurację.
    Moja znajoma, lat. ok. 50, mając w rodzinie różne poważne problemy (z mężem, z
    synem, który popełnił samobójstwo)przestała prawie zupełnie jeść. W żaden
    sposób nie można było jej nakłonić do jedzenia, wszystko zwracała jak próbowała
    coś zjeść. Najpierw wydawało mi się, że to fanaberie, potem zobaczyłem, że
    rzeczywiście nie może jeść. Zaczęła chudnąć strasznie i po paru miesiącach
    umarła.
    A ja ciągle nie wiem jak można było jej pomóc. To nie głupawa nastolatka, która
    chciała się odchudzić dla pięknego wyglądu, to była osoba inteligentna, w
    latach, podłoże niejedzenia było prawdopodobnie psychologiczne. I co nauka
    radzi w takich sytuacjach ?
  • 20.12.06, 09:05
    Są to choroby o podłożu psycho-somatycznym. Lekarze często nie potrafią pomóc,
    bo stosują niewłaściwe metody. W tych chorobach należy leczyć całego
    człowieka.Należy podejść do problemu holistycznie. Niestety, medycyna
    podzieliła nas na części i od każdej z nich jest jakiś lekarz. W takich
    chorobach jak anoreksja i bulimia należy leczyć równocześnie ciało i psychikę.
    Należy też zaspokoić potrzeby duchowe chorej/chorego.

    Aby osiągnąć pożądany efekt terapeutyczny należy przede wszystkim:
    1.Oczyścić organizm z toksyn. Organizmy chorych niedostatecznie usuwają
    produkty/odpady będące efektem reakcji zachodzących w komórkach.
    2. Uzupełnić witaminy, mienerały, pierwiastki śladowe, mikro- i makroelementy,
    aminokwasy, szczególnie tzw. 22 niezbędne.
    3.Podnieść odporność systemu immunologicznego na dużo wyższy poziom.
    4.Wyciszyć układ nerwowy. Ztonizować go.
    5. Potrzebna jest też pomoc dobrego psycghoterapeuty. Najlepiej takiego, co ma
    doświadczenia z takimi chorobami.
    6.Niezbędne są bardzo dobre kontakty chorej/chrego z rodziną i otoczeniem.

    P.S.
    Córka moich przyjaciół wyszła z tego. Jest teraz szczęśliwą mężatką. Jej
    terapia była wspomagana odpowiednimi preparatami ziołowymi. Chodziło o to, aby
    substancje niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu były wchłaniane
    zanim jeszcze dotrą do żołądka. Choroba nie jest łatwa do wyleczenie, ale przy
    odpowiednim podejściu i potraktowaniu chorej osoby jest duża sznsa na
    wyleczenie.
  • 20.12.06, 09:16
    cudaziolowe napisał:

    > Są to choroby o podłożu psycho-somatycznym. Lekarze często nie potrafią
    pomóc,
    > bo stosują niewłaściwe metody.

    Choć ogólnie zgadzam się z tym, co piszesz, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że
    robisz reklamę preparatom ziołowym...
    Pomoc psychoterapeuty jest u Ciebie na przedostatnim miejscu, choć powinna
    chyba jednak być na pierwszym. Wszystkie inne działania, o których piszesz to
    tylko usuwanie skutków anoreksji, a nie przyczyn.
  • 20.12.06, 09:47
    makrakra napisał:

    > cudaziolowe napisał:
    >
    > > Są to choroby o podłożu psycho-somatycznym. Lekarze często nie potrafią
    > pomóc,
    > > bo stosują niewłaściwe metody.
    >
    > Choć ogólnie zgadzam się z tym, co piszesz, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że
    > robisz reklamę preparatom ziołowym...
    > Pomoc psychoterapeuty jest u Ciebie na przedostatnim miejscu, choć powinna
    > chyba jednak być na pierwszym. Wszystkie inne działania, o których piszesz to
    > tylko usuwanie skutków anoreksji, a nie przyczyn.


    Gdybym robił reklamę to nazwałbym te preparaty. Wskazuję tylko, że dobrze jest
    podawać odpowiednie preparaty ziołowe, które wchłaniają się w dużej mierze
    przed dotarciem do żołądka. Powinny to być preparaty w płynie. Jest to ważne i
    z tego powodu, że anorektyczki czy bulimiczki piją płyny, a niechętnie biorą
    tabletki czy proszki.

    Pomoc psychoterapeutyczna nie jest u mnie na samym końcu. Wszystkie wymienione
    przeze mnie działania są na równi istotne. Każde działanie wspiera pozostałe.

    Wszystkie działania jakie opisałem to nie tylko usuwanie skutków. To
    doprowadzanie organizmu do stanu homeostazy. Do stanu równowagi. Przy tak
    poważnych chorobach jest to niezbędne.

  • 20.12.06, 10:19
    Ciekawe co niby wchlania się przed dotarciem do zoładka, jak pierwszy etap
    wchlaniania odbywa się już po przejsciu przez zoładek...nie lubię ludzi, którzy
    biorą się za leczenie cięzkich przypadków a za taki uwazam anoreksję , bo mozna
    ja zaleczać 10 razy , a nie mają pojęcia o biologii...
  • 20.12.06, 12:21
    Jasne, a anorektyk jak dopadnie te ziola, to bedzie je pil-jadl-zazywal z
    usmiechem na buzi, oczywiste!!! Puknij sie w glowe. Zdrowy czlowiek ma awersje
    do tych cud-preparatow, a co dopiero jakis bulimik, albo anorektyk. Choroby
    odchudzania to przede wszystkim choroby na podlozu psychicznym.
  • 20.12.06, 09:25

    Mam córkę, 15 latkę, moim zdaniem, anorektyczkę. Lekarze nie bardzo potrafią
    jej pomóc. Nie skierowali mnie z nią do żadnego dobrego psychologa. Nie wiedzą,
    kto się tym problemem zajmuje. Napisałam maila również do pewmej kliniki, która
    zajmuje się anoreksją, ale zero odzewu. Sama ratuję córkę, wiele z nią
    rozmawiam, ale czasem trudno jest mi ją przekonać. Trochę przytyje, a poźniej
    znowu traci na wadze i "apiat ad nawa". Jestem już wykończona. Czy ktoś może mi
    i mojemu dziecku pomóc? Proszę !!!!!!
  • 20.12.06, 09:33
    donda1 napisała:
    > i mojemu dziecku pomóc? Proszę !!!!!!

    Poszukaj w swoim mieście poradni zaburzeń odżywiania i zabierz córkę na
    konsultację. O adres takiejporadni możesz zapytać w swojej przychodni rejonowej
    lub skontaktuj się z najbliższym szpitalem psychiatrycznym - bardzo często są
    tam kliniki tym się zajmujące lub chociaż ktokolwiek może Cię sierować do
    odpowiedniego lekarza, który specjalizuje się w zaburzeniach odżywiania.
  • 20.12.06, 09:41

    Byłam już w naszym opolskim szpitalu. Tam tylko kazali mi co jakiś czas
    przyjeżdżać z córką na ważenie i straszyli ją, że będą ją karmić przez sondę.
    Poprosiłam o opiekę psychologa. Bardzo młoda pani psycholog raz spotkała się z
    córką,a potem albo była na zwolnieniu albo gdzieś wyjeżdżała i nie można jej
    było "złapać". Prosiłam znajomą panią psycholog o pomoc. Stwierdziła, że ona
    się takimi przypadkami nie zajmuje, nie ma doświadczenia w tych sprawach i nie
    zna nikogo (np. innego psychologa), kto zajmowałby się leczeniem anoreksji.
  • 20.12.06, 09:46
    donda1 napisała:

    >
    > Byłam już w naszym opolskim szpitalu.

    Po prostu szukaj do skutku. Nie odpuszczaj, utrzymuj kontakt z córką i cały
    czas staraj się znaleźć psychoterapeutę, który się w tym specjalizuje (łatwe to
    nie jest). Ale im wczesniej zaczniecie terapię (oczywiście jeśli psychiatra
    uzna ją za konieczną), tym mniej córka narobi sobie szkód w organizmie i
    psychice. To naprawdę wyścig z czasem. Po 10 latach anoreksji będzie już bardzo
    trudno pomóc.
    Życzę Wam obu powodzenia i wytrwałości!
  • 20.12.06, 12:28
    Moze terapia szokowa? Moze powinnas skontaktowac swoja corke z kims, kto ma za
    soba anoreksje, albo moze poprostu zabrac ja na oddzial i troche przestraszyc?
    Zreszta, czy ty jestes pewna, ze ona ma anoreksje? Moze lubi byc chuda, ale je
    nominalna ilosc jedzenia, krora dla Ciebie moze byc za mala. Osaczenie mlodej
    osoby ze wszystkich stron pewnie ja jeszcze doluje. Ja bym proponowala
    szczerosc i dlatego przedstawilabym Twojej corce 'ofiare' anoreksji. Poza tym,
    anorektyczki widza siebie zupelnie inaczej niz otoczenie je widzi. Moze zapytaj
    sie jej, co jest dla niej idealem wagi i wygladu i pokaz jej kogos, kto wyglada
    b. ladnie, a wcale nie jest chodzacym szkieletem. Nastepna sprawa to
    akceptacja. Dlaczego ona uwaza ze chudosc jest atrakcyjna i dla kogo? Dla
    kolezanek? Dla chlopaka? A moze Twoja corka uwaza, ze jak bedzie b. chuda to
    bedzie sie podobala chlopakom? Trzeba by dojsc do podloza. Psychoterapeuta i to
    facet bylby najlepszy. Zycze wszystkiego dobrego.
  • 20.12.06, 12:13

    Dziękuję za adres w Gliwicach. Do tego miasta mam stosunkowo niedaleko i
    spróbuję tam szukać pomocy. Moja córka twierdzi, że panuje nad tym wszystkim i
    może w każdej chwili jeść więcej, ale to jest tak jak, ktoś już tu pisał na tym
    forum, z alkoholikami, którzy nie chcą się przyznać do tego, że mają jakiś
    problem. Moja walka o dziecko trwa już dwa lata, w Poradni Zdrowia Psychicznego
    uzyskałam niewystarczającą pomoc, ale nie poddaję się. Dziękuję tym
    forumowiczom, którzy udzielili mi wsparcia. Jest mi to bardzo potrzebne.
    Pozdrawiam.
  • 20.12.06, 12:18
    Musisz wiedzieć że to wcale nie jest tak jak Twoja córka mówi. Niestety nie da
    sie POPROSTU zacząć jeść niestety wiem z doświadczenia że tak się nie da. Mam
    nadzieję że walka o Twoją córke Ci się uda. Zacznij walczyć póki nie jest
    jeszcze za późno.
    POZDRAWIAM
  • 20.12.06, 10:48
    cudaziolowe napisał:

    W takich
    > chorobach jak anoreksja i bulimia należy leczyć równocześnie ciało i psychikę.
    > Należy też zaspokoić potrzeby duchowe chorej/chorego.

    ***********************************

    Anoreksja i jej leczenie przestają być problemem, o ile anorektyk uświadomi
    sobie, że jest chory. To jest kłopot. Bardzo podobny do kluczowego problemu
    alkoholika, którego ciężko przekonać, że nim jest.

  • 20.12.06, 09:12
    lech66 napisał:

    > widzę, że masz sporą wiedzę na ten temat. Mam więc pytanie: jak spowodować
    aby
    > anorektyczka zaczęła jeść ? Jak się leczy anorektyczki ? Czytałem, że
    > psychiatrycznie, w Tworkach, ale co do sposbu leczenia i jego rezultatów
    mieli
    > wątpliwości nawet lekarze prowadzący tam tę kurację.
    [ciach]
    > A ja ciągle nie wiem jak można było jej pomóc. To nie głupawa nastolatka,
    która
    >
    > chciała się odchudzić dla pięknego wyglądu, to była osoba inteligentna, w
    > latach, podłoże niejedzenia było prawdopodobnie psychologiczne. I co nauka
    > radzi w takich sytuacjach ?

    Zacznijmy od tego, że lekarzem nie jestem (więc nie wiem, co radzi nauka) -
    moja bardzo bliska przyjaciółka cierpi na anoreksję od 10 lat, ma za sobą już
    dwa leczenia w klinice zaburzeń odżywiania.

    1. Na anoreksję wbrew pozorom nie cierpią tylko nastoletnie dziewczęta - do
    kliniki zaburzeń odżywiania trafia całkiem sporo chłopców, a także panie w
    średnim wieku, które trudno byłoby posądzić o chęć zaimponowania rówieśnikom
    czy kompleksy. Anoreksja jest często objawem innych problemów psychicznych,
    mających znacznie głębsze podłoże. Natomiast rzeczywiście, największy odsetek
    anorektyków jest wśród nastolatek.

    2. Anoreksja, zależnie od ciężkości, leczona jest zwykle poprzez terapię
    indywidualną, terapie grupowe, w cięższych przypadkach wskazane jest
    odizolowanie anorektyka na czas leczenia w klinice zaburzeń odzywiania. Podczas
    pobytu w klinice stosowane są różne rodzje terapii - zajęciowa, psychoruchowa,
    indywidualna, grupowa, wszystko, co pozwoli dojść przyczyny anoreksji (i jakoś
    ją rozwiązać) i co nauczy anorektyka samokontroli, innego postrzegania samego
    siebie, panowania nad stresem, innego odreagowywania i tak dalej.

    Najważniejszym chyba etapem na drodze anorektyka do leczenia jest przyznanie
    się przed samym sobą do choroby. Anorektyka oczywiście można zmusić do
    leczenia, ale w prawie stu procentach kończy się to tym, że taka osoba po
    prostu bardziej się kryje, pilnuje, oszukuje (są w stanie spokojnie oszukać
    specjalistów, a co dopiero rodzinę i znajomych). Niestety, bez motywacji do
    leczenia, wszelkie próby terapii przynoszą mierny skutek. A niestety z
    anoreksją, jak z alkoholizmem, żyje się całe życie i przez całe życie trzeba
    się kontrolować, tyle tylko że z jedzeniem, z którego nie da się zupełnie
    zrezygnować, tak jak na przykład z picia alkoholu.

    Oprócz Tworek, w Warszawie jest jeszcze Klinika Nerwic przy Szpitalu
    Neuropsychiatrycznym na Sobieskiego, poza tym jest sporo poradni zaburzeń
    odzywiania i gdzieś pod Warszawą jest - o ile mnie pamięć nie myli - jakaś
    prywatna klinika także zajmująca się leczeniem zaburzeń odżywiania.
  • 20.12.06, 10:44

    > Najważniejszym chyba etapem na drodze anorektyka do leczenia jest przyznanie
    > się przed samym sobą do choroby.

    to prawda. Ona się do tego do końca nie przyznawała.


    > Oprócz Tworek, w Warszawie jest jeszcze Klinika Nerwic przy Szpitalu
    > Neuropsychiatrycznym na Sobieskiego, poza tym jest sporo poradni zaburzeń
    > odzywiania i gdzieś pod Warszawą jest - o ile mnie pamięć nie myli - jakaś
    > prywatna klinika także zajmująca się leczeniem zaburzeń odżywiania.

    Ona mieszkała w W-wie, zdaje się że korzystała z przychodni na Sobieskiego,
    miała przyjaciela-lekarza, który był co prawda innej specjalności, ale też nie
    umiał jej pomóc, czy wskazać gdzie i u kogo powinna się leczyć. Tak więc
    obawiam się, że to co piszesz, to praktycznie fikcja i anorektyczki praktycznie
    w Polsce nie mają żadnej opieki. Jeśli ta moja znajoma nie dała sobie rady z
    tym w W-wie, będąc wykształciuchem i mając domowego dobrego lekarza, to wyobraź
    sobie jak to może wyglądać gdzieś na prowincji.
  • 20.12.06, 08:14
    makrakra napisał:

    > Dla ścisłości wspomnę tylko, że większość anorektyków dość szybko musi się
    > pożegnać z zębami, które w wyniku działania kwasów żołądkowych (wymioty)
    > zaczynają się łamać, wypadać, psuć w szalonym tempie.

    ***********************************

    Nie tylko. Za wikipedią:

    Zmiany fizyczne i psychiczne u osób cierpiących na anoreksję

    * wyniszczenie
    * zwolnienie czynności serca i tętna
    * niskie ciśnienie krwi
    * wzdęcia
    * zaparcia
    * obrzęki dłoni i stóp
    * sucha, łuszcząca się skóra
    * meszek na twarzy i ciele
    * znaczna utrata włosów
    * zimne dłonie
    * nadmierne pocenie się stóp
    * niedokrwistość (anemia)
    * brak miesiączki lub bardzo wydłużone okresy między menstruacjami (kobiety)
    * drażliwość
    * dezorientacja/zakłopotanie
    * nastroje depresyjne (poczucie beznadziejności, niska samoocena)
    * bezsenność
    * zachowania obsesyjno - kompulsywne, zwłaszcza w odniesieniu do jedzenia
    * krótki oddech

  • 20.12.06, 08:55
    Ale na seri to temat zasługuje na uczciwy artykuł, a nie zajawkę w duchu
    standardowej, dziennikarskiej gonitwy za sensacją.
  • 20.12.06, 08:17
    No ale jak ktoś (taki jak ja) chce by w szkołach organizowano jakieś SKS-y to
    sie okazuje że nie można bo sala jest wyporzyczona komuś...

    A wiekszości osób nie stac na wyporzyczenie sali za 50-80 zł za godzine ...
  • Prosta recepta. Wywalić starych pryków z pokazów mody, którzy twierdzą, że nie
    obchodzi ich czym katują się modelki bo są tylko wieszakami na ciuchy, a z
    wieszakami się nie gada tylko wiesza na nich ubrania.
    Zakazać Photoshopowiania, publikować tylko zdjęcia bez obróbki- dopuszczalne
    kadrowanie i korekcja kolorów.
    Wprowadzić komisyjnie nowy wzór do naśladowania - wizerunek Pudzianowskiego w
    każdej szkole.
  • 20.12.06, 09:28
    ale rodzice też mają dużo do powiedzenia..moja historia odchudzania zaczęła się
    zaraz po porodzie..przytyłam dużo i ciężko było to zgubić, do czasu aż własna
    matka mi powiedziała że wstyd się ze mną na mieście pokazać.w ciągu roku
    zrzuciłam 18 kilo,ale przepłaciłam to bulimią i anemią...może matka jest z
    siebie dumna ale mnie to już nie interesuje. doprowadziła mnie do takiego stanu
    że nie miałam siły iść do pracy..teraz jem normalnie, odzyskałam wagę sprzed
    porodu i tak mi najlepiej, a matka? jej z wiekiem tyłeczek urósł,ma ze 2 oponki
    na brzuchu i pytanie. czy ja teraz mam ej powiedzieć że wygląda jak wieloryb? i
    że mi jej wstyd? ja taką świnią nie będę
    M.
  • irish10 napisała:

    > ale rodzice też mają dużo do powiedzenia..moja historia odchudzania zaczęła się
    >
    > zaraz po porodzie..przytyłam dużo i ciężko było to zgubić, do czasu aż własna
    > matka mi powiedziała że wstyd się ze mną na mieście pokazać.

    Oczywiście, ale podejrzewam z własnego doświadczenia, że dzieciaki wolą słuchać
    pani z MTV niż własnych rodziców.
  • 20.12.06, 08:48
    To była młoda kobieta o właściwych proporcjach ciała.
    A współczesne patyczaki?
    Zostały wylansowane przez dyktatorów mody, którzy w większości są kochającymi
    inaczej i podświadomie wolą modelki o urodzie chłopczyc.
  • 20.12.06, 12:35
    To nie ideal na dzisiejsze czasy. Niestety, te durne baby z Nowego Jorku
    promuja size 0 i katuja sie na amen. Po drugiej stronie mamy opasle babska,
    ktore w siebie wtlaczaja ciacha. Moze zaczniemy od sportu w szkole? Moze tak
    aerobik na wf-ie? Nie koniecznie kazdy musi skakac wzwyz, albo robic stanie na
    rekach na ocene, etc., wychowanie fizycznie powinno uczyc ludzi higieny zdrowia
    fizycznego i przekonac do ruchu, robienia czegos, co mlodym ludziom sprawia
    przyjemnosc. Po step aerobiku, lub street-dancing nawet najmocniejszy skusi sie
    na dobry posilek.
  • 20.12.06, 09:15
    m wiecej o tym media trąbią tym wieksza jest na to "moda" (tak tak, bo
    nastolatki ktore praktykują niejedzenie, są przekonane że to jest fajne).
    Dziewczyny nie odbierają programów o anoreksji jako dokumentów o ciężkiej
    chorobie na którą mozna umrzec, tylko jako kolejny pomysl ktory im pdsunięto na
    schudnięcie i udowodniono że dziala.

    Gdyby tak na 10 lat przestano zupelnie mowic o anoreksji, zamknięto ten temat
    do jakiegoś lamusa gdzie nikt nigdy nie zagląda, myślę że liczba anorektyczek
    by prędko spadla.

    I jeszzce jedno na koniec: ja jestem doroslą kobietą, a niedawno sama wpadlam w
    medialną pulapke: w TV (Euronews) podano że zmarla na anoreksje jakas
    brazylijska modelka. Najpierw byla wypowiedz jakiejs pani ze swiata mody ktora
    mowila ze "trzeba z tym skonczyc", potem kilka cyfr (statystyki) a na koniec
    zdjęcia tej modelki: na wszystkich pokazanych zdjęciach wyglądala BOSKO,
    przepiękna kobieta, umalowana, ladnie ubrana...
    I jak anoreksja ma kojarzyć się z czymś zlym??
  • 20.12.06, 09:21
    maialina1 napisał:

    > m wiecej o tym media trąbią tym wieksza jest na to "moda" (tak tak, bo
    > nastolatki ktore praktykują niejedzenie, są przekonane że to jest fajne).

    Bo może po prostu media trąbią w niewłaściwy sposób? Przeczytaj artykuł, pod
    którym się tu wypowiadamy - zawiera opis metod stosowanych przez nastolatki w
    celu uzyskania "doskonałej" wagi, ale ani słowa o skutkach, o leczeniu. Artykuł
    bardzo powierzchowny o zabarwieniu sensacyjnym ("plaga anoreksji w gimazjach!")
    i ani słowa refleksji, niestety żadnego morału trafiającego do wyobraźni
    młodych dziewczyn.
  • 20.12.06, 10:00
    Tak, przeczytalam oczywiscie artykul, i sie z toba zgadzam.
    Ogorek - ogorek - ogorek.
    Gotowy przepis i podają ze to dziala!

    Tak samo pare tygodni temu w TV byl taki polgodzinny program poswiecony tej
    chorobie i to samo: "ostatnio modne są nawet blogi internetowe PRO-ANA, gdzie
    nastolatki wymieniają sie radami i "sukcesami".
    Ja, dorosla kobieta, normalnie sie odzywiająca, poszlam z ciekawości na jeden z
    tych blogów zeby zobaczyć co tam jest takiego.
    A czy nastolatka, która chce schudnąć ,nie pojdzie po takiej reklamie na ten
    blog? Pojdzie dwa razy predzej niz ja.
    Po prostu, media podają gotowe przepisy na to "jak to zrobic".
    Straszne.
    Wcale sie nie dziwię że liczba anorektyczek rośnie.
    I to wcale nie przez gazety z modelkami. "Za moich czasów" (lata 80) chude
    modelki tez byly modne, i też gazety byly nimi obklejone, a jakos mi nie
    przyszlo do glowy zeby nic nie żreć.
  • 20.12.06, 10:38
    maialina1 napisał:

    > Po prostu, media podają gotowe przepisy na to "jak to zrobic".
    > Straszne.
    > Wcale sie nie dziwię że liczba anorektyczek rośnie.

    *************************************

    Jest jeszcze inny problem. Spojrzenia na odchudzanie. Wymaga cierpliwości i
    silnej woli. Lansowane są jednak szybkie diety, których oczywistym efektem jest
    jojo. Prawdopodobnie lęk przed jojo powoduje przełamanie pewnej bariery -
    przedłużenia diety, i... osiągnięcia sukcesu w postaci szczupłej sylwetki. Tu
    zaczyna się najpoważniejszy kłopot: uświadomienia sobie zagrożenia. Anorektyk
    nie przyjmuje do wiadomości, że nie jest anorektykiem. On zwyczajnie uważa, że
    osiągnął sukces w odchudzaniu.

  • 20.12.06, 10:09
    Jasne, najlepiej zwalić na matki i ciotki! Oczywiście żadni mężczyźni nie są w
    to zamieszani. Pedagog szkolna - żenada!
  • 20.12.06, 10:11
    ale czasami można iść z takim odchudzającym się nastolatkiem na ugodę, pozwolić
    zjeść sałatkę zamiast tłustego gulaszu, ustalić jakieś zasady.Jeśli nie je mięsa
    nie przekupywać słodyczami tylko na przykład soja , suszone owoce, duszone warzywa
    Trzeba też rozmawiać jakie choroby grożą anorektykom, do czego prowadzi bulimia,
    ale to jest też trochę zadanie szkoły bo dla nastolatka lekarz bęzie owszem
    autorytetem, ale to jest taki wiek, że rodzic z reguły jest "głupi" i nie ma racji.
  • 20.12.06, 10:15
    I tu masz całkowitą rację - lepiej zachowac kontakt z dzieckiem, idąc na
    niewielki kompromis i w pewien sposób kontrolować jednak odżywianie, niż
    pozwalać, by dziecko po kryjomu zwracało tłuste jedzenie czy słodycze.

    No i rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać - utrzymywać kontakt i dialog, nie
    prowadzić monolog.
  • 20.12.06, 10:34
    slmako napisał:

    > Nie sa anorektykami tylko oszczedzaja na zarciu praciki.bo na wszystko nie
    > starcza dziegowpieniazkow?? why man

    W jakim piszesz języku? Domyślam się, że w tiutiurlistańskim dialekcie
    blablackiego, więc w tymże odpiszę:

    Gdy ktomae praciki, anorektsjaktykami sa, to pracikita pieniozkite
    nazarcistaczha imgdziegotomajato. Prwdkajesloto?


    Oprócz anoreksji wśród nastolatków poważnym problemem jest analfabetyzm. To się
    leczy - poprzez naukę.
  • 20.12.06, 10:56
    jw :/
  • 20.12.06, 10:58
    jest rowniez coraz wiecej dzieci z nadwaga i to bardziej rzuca sie w oczy.
    czyli generalnie jest problem ze znalezieniem zlotego srodka w odzywianiu. moze
    powinny byc organizowane jakies zajecia uswiadamiajace dla dzieci z udzialem
    dietetykow np.?

    testgimnazjalny.pl
  • 20.12.06, 11:04
    Ideały urody to mord na kobietach. Włochy i Hiszpania już zakazały udziału
    superchudych modelek w pokazach, czy nie można zrobić analogicznie w kolorowych
    gazetkach? Promować inne wzorce urody, kobieta lekko przy kości jest dużo
    ładniejsza od patyka. Uwolnić kobiety od tej propagandy!
  • 20.12.06, 11:11
    Widze że większość z was nie ma pojęcia czym tak naprawde są zaburzenia
    odżywiania. Jedną z najczęstyszch przyczyn jest chęć bycia doskonałym i
    kontrolowania swojego ciała. Osoby chore myślą że skoro są w stanie nie jeść
    przez tydzień to potrafią w pełni kontrolować swoje ciało. Młode dziewczyny
    często również poprostu nie chcą zostać kobietami (nie tolerują miesiączki), a
    przecież bardzo często przy dużym spadku wagi zanika okres. Bardzo ważne jest
    to że musicie sobie uświadomić że nie wystarczy zmusić chorej osoby do jedzenia
    bo to nic nie da ponieważ najpierw idzie waga a potem głowa.
    W Polsce są miejsca gdzie mogą leczyć się osoby chore np.:
    1. klinika dzieci i młodzieży w Instytucie Psychiatrii i Neurologii na
    Sobieskiego (warszawa)
    2. szpital w Zagórzu
    3. szpital w Garwolinie
    4. szpital w Lublinie
    i wiele innych z czego (podobno) najlepszy jest w Warszawie. Na sobieskiego są
    dwa pragramy bulimiczny (3 fazy po ok.3 tygodnie) i anorektyczny (4 fazy po
    ok.3 tygodnie) tylko jest taki problem że czasami trzeba czekać na miejsce.
    Jeśli macie jakieś pytania piszcie na e-maila martynunia@gazeta.pl
    Pozdrawiam
  • 20.12.06, 11:29
    ci.. glupie od mlodego
  • anoreksja - wstret do złego jedzenia - wybierz wegetarianzim

    WWW.SLAWNI-WEGETARIANIE.W.PL -WEGETARIANIZM-WSZYSTKO O DIECIE
    BEZMIĘSNEJ - ZDROWSZEJ, EKOLOGICZNEJ, POLECANEJ PRZEZ LEKARZY, DIETETYKÓW -
    WEGETARIANIE OD JEZUSA DO EINSTEINA, NAUKOWCY, ARTYŚCI, TWÓRCY, GWIAZDY MUZYKI,
    FILMU

    NAJZDROWSZY JEST WEGETARIANIZM=BEZ TABLETEK I BEZ WSZYSTKICH
    CHORÓB:otylosci,anoreksji,manemii,bulimii,
    RAKA, SERCA, ŻOŁĄDKA, MIAŻDZYC, ZAWAŁU, WYLEWU, CUKRZYCY,90% ZATRUĆ,
    OTYŁOŚCI,BSE (SZALONE KROWY)PTASIEJ GRYPY, SARS, PRYSZCZYCY(ŚWINIE) PASOŻYTÓW=
    o99%MNIEJ CHORÓB SERCA,95%mniej raka-dane z najszacowniejszego pisma
    medycznego "British Medical Journal" =wyniki z 13 lat badań stanu zdrowia 11
    tys. osób-wegetarian. Badania nazwane"Studiami Oksfordzkimi", określiły
    pozytywne konsekwencje zdrowotne diety wegetariańskiej.

    WEGETARIANIZM=RADOŚĆ JEDZENIA BEZ CHORÓB,ZABIJANIA=SMACZNIEJ,ZDROWIEJ,SZYBCIEJ,
    TANIEJ

    SŁAWNI WEGETARIANIE:Pamela Anderson,Briggite Bardot, Kate Winslet, Tina Turner,
    Kim Basinger+ Dustin Hoffman, Bryan Adams, David Duchowny, Moby,Bono
    (U2),Leonard Cohen, Bob Dylan, John Cage, Johny Rotten, Beastie Boys, JaRule,
    KRS-One, RZA, Bruce Lee...Jezus, Platon,Sokrates,
    LeonardoDaVinci,Newton,Darwin, Einstein,Edison,Tesla,Kafka, Tołstoj,Wolter,
    Ghandi, Twain, Rifkin

    WEGETARIANIE SĄ SZCZĘŚLIWSI,ZDROWSI=MAJĄ SPOKOJNE SUMIENIE NIE CHORUJĄ=BEZ
    MIĘSA= BEZ WSZYSTKICH WEGETARIANIE NIE PIJĄ ALKOHOLU,NIE PALA,NIE NARKOTYZUJA
    SIĘ
    NAJLEPIEJ NIE CHOROWAĆ=JAK? WIECZNIE CHORZY
    POLACY:MIESO,MLEKO,WÓDKA,PAPIEROSY,KAWA=LEPIEJ ZYĆ ZDROWO I NIE
    CHOROWAĆ,ZAPOBIEGAĆ NIŻ BEZSKUTECZNIE SIĘ LECZYĆ=CZY TO NIE ZNAK BY PRZESTAĆ
    JEŚĆ MIĘSO?

    WEGETARIANOM NIE PSUJĄ SIĘ NAWET ZĘBY,TO PRZEZ MIĘSO– ZMIENIAJACE NATURALNY
    ZASADOWY ODCZYN SLINY NA KWAŚNY POJAWIA SIE PRÓCHNICA.

    INNE MITY:
    "CUKIER KRZEPI" cukier psuje zęby
    "PIJ MLEKO BĘDZIESZ WIELKI" poszukaj artykułu "PIJ MELKO BĘDZIESZ KALEKA" =
    mleko krowy jest zdrowe dla cielakow ale nie dla ludzi,tym bardziej dorosłych a
    nie dzieci
    "ALKOHOL W MAŁYCH ILOSCIACH np. wino PRZECIWDZIAŁA MIAZDZYCY" alkohol pity
    regularnie powoduje martwicę wątroby, zatruwa organizm i prowadzi do
    uzaleznienia (szczególnie regularnie, małe dawki)
  • 20.12.06, 11:45
    Tak sobie mysle ze zamiast (moze oprocz) pogadanek o diecie etc. zwrocic uwage na wieksza promocje ruchu i sportu wsrod dzieciakow? Pobiega toto, potanczy, generalnie sie porusza i sil zabraknie na glupie pomysly z dieta:]
  • 20.12.06, 11:55
    co do tego ruchu to też nie można przesadzić. Bardzo dużo chorych dziewczyn coś
    trenowało i się wpędziło w chorobe. Sama znam takie przypadki (za dużo basenu,
    za dużo tańca, za dużo roweru, za dużo biegów), ale również podczas choroby
    dziewczyny całymi dniami ćwiczą. Poprostu trzeba znać umiar i niezawsze ufać
    dorosłym. Moją przyjaciółkę w anoreksje wpędził trener... :/
  • 20.12.06, 12:21
    Ja uważam że ruch to podstawa ale bez przesady, dużo spacerów nawet jak pada
    deszcz czy śnieg, ja zawsze dużo chodze i wakacje też spędzam aktywnie nie
    nawidze leżenia i nic nie robienia ale ja miałam przykład rodziców którzy
    zawsze ciagali mnie na spacery, a to zabierali mnie na narty a jak gdzieś
    jechaliśmy na wakacje to dużo zwiedzania co wiąże się z chodzeniem. Dzieki temu
    gruba nie jestem do najszczuplejszych nie należe bo uwielbiam jedzenie. Ale
    zmierzam do tego że zawsze ktoś musi dawać przykład a rodzice swoim dzieciom
    często nie dają wręcz przeciwnie pokazują że świetnie jest siedzieć przed tv
    lub poczytać gazete.
  • 20.12.06, 12:15

    --
    Gdyby zwolnic ludzi z przymusu placenia olbrzymich sum na FATALNA sluzbe zdrowia czy oswiate - to kazdy z nas za te pieniadze (czesto znacznie mniejsze) moglby sfinansowac sobie prywatna szkole czy szpital
    akcje.blox.pl - Mlody na gieldzie. Moj blo
  • 20.12.06, 12:15
    To wina rodziców i złych nawyków żywieniowych, bo jak by były prawidłowe nawyki
    żywieniowe i aktywny tryb życia to i by dzieciaki nie były otyłe a w efekcie
    nie musiały by się odchudzać, no ale zazwyczaj rodzice mówią że warzywa
    kosztują a poza tym nie mają czasu na przygotowywanie posiłków i nie mają czasu
    na spacery z dziećmi lub jazde na rowerze.... Więc i tak wielka akcja edukacji
    gimnazjalistów nic nie da bo i tak posiłki zależą od rodziców a te zazwyczaj są
    tłuste i mało wartościowe
  • 20.12.06, 15:13
    a te dupki dziennikarze pieprza glupoty o jakies anoreksji!
    w takiej hameryce 80% uczniow ma nadwage, I wonder why...
    Jak widac polski 'kapitalyzm' jest morderczy i zachacza juz o ludobojstwo.
    no ale dupki z PISu i innych parti zawsze znajda pieniadze na bratnia
    pomoc wielkiej hameryce w ujarzmianiu Iraq.
    --
    Never argue with idiots; They'll only drag you down to their level then beat you with experience.
  • 21.12.06, 02:53
    jedzcie kretyni, poki macie co.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.