Nawet, gdyby ochranial w 10 czy 50 % to dla wierzacego grzechem byloby nie
uzywac poniewaz dziala wbrew przykazaniu "Nie zabijaj". Pytanie do betonow,
moherow, hipokrytow, duskich (ktorych w PL, jak widze po komentarzach sa cale
tlumy) - ktory lek chroni (leczy) w 100 %Jezeli jakis lek dziala tylko "w 90%"
to nie nalezy go uzywac? Jak to jest hipokryci i swietoje*liwi z ta wasza
relatywna pseudomoralnoscia?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.