Wczoraj w TV słucham relacji: "Mężczyzna nawiązywał kontakty z kobietami
namawiając je do współpracy przy tłumaczeniu utworów literackich.....Jako
pierwsza na Policję zgłosiła się pokrzywdzona Monika O i oświadczyła,że
mężczyzna nie chciał używać prezerwatyw" I do dziś nie wiem do czego potrzebne
są prezerwatywy przy tłumaczeniu literatury..:((((
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.