Zieeeew. Ile lekcji można poświęcić na powiedzenie, że prezerwatywa zmniejsza
ryzyko? Jedną? Dwie? Czy może zrobić osobny przedmiot, i wałkować w kółko?
Młodzież, przynajmniej ta mi znana, doskonale wie, co to HIV, prezerwatywa i
pigułka. I nie mam powodów, by sądzić, że jest to jakiś wyjątek.
Tyle, że potem jedna z drugim pójdą na dicho (albo do jakiegoś Le Madame na
performens, he-he-he) i przestaną myśleć.
Nie zakładania gumy trzeba uczyć, a odpowiedzialności. A śmiem twierdzić, że
postawa promowana przez "środowiska postępowe" (mówiąc w skrócie),
odpowiedzialność stawia na dalszym miejscu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.