Coś mi się wydaje, że te kobiety same sobie są winne. Chciały spróbować czegoś
innego, ale nie pomyślały... Są pewne zasady - albo po katolicku do kościółka i
pomodlić się w imię odpuszczenia win za nieczyste myśli, albo stosowanie
zabezpieczeń. Nie ma trzeciej drogi.
A jak były profesjonalistkami - no cóż, ryzyko zawodowe.
--
Polityczny Rozkład Jazdy