A nie mam nic. Chrześcijaństwo propaguje to od jakiś 2000 lat. Z wiadomym
skutkiem. Twierdzisz, że nie masz zamiaru płacić za prezerwatywy dla tych jakby
nie patrzeć nieodpowiedzialnych ludzi. Ale co wyjdzie taniej (bo nie liczę, że
zrobią się odpowiedzialni) - wytłumaczyć im że z gumą jednak bezpieczniej, czy
też opłacać późniejsze leczenie? Wiem, zawsze znajdą się ludzie, którzy nie
posłuchają - na idiotów nie ma mocnych. A tak na marginesie - rolą ministra nie
jest latanie po ulicach i rozdawanie prezerwatyw. Jego rolą jest promowanie ich
użycia, razem oczywiście z promowaniem wierności i wstrzemięźliwości.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.