Jak byłoby cudownie, gdyby wierność chroniła nas przed AIDS w 100%....
A skąd masz pewność, że Twój pierwszy (i jedyny wg. Ciebie, który nigdy Cię nie
zdradził i nie zdradzi) partner nie jest nosicielem wirusza? Zakładając, że
rzeczywiście nie miał nikogo przed Tobą (i w trakcie Waszego związku) można w
dużym stopniu przypuszczać, że nie jest, ale gwarancji nie ma.
Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby dwoje nastolatków przed rozpoczęciem współżycia
zrobiło testy na nosicielstwo. Ryzyko rozpoczęcia współżycia z osobą zarażoną w
latach mojej inicjacji było znikome w porównaniu z tym, co jest dzisiaj. Aż
boję się pomyśleć, że ja miałbym nie mieć tyle szczęścia rozpoczynając dzisiaj
współżycie i zarazić się wirusem. Nasza nieuświadomiona młodzież niestety nie
zdaje sobie sprawy z ew. konsekwencji współżycia z przygodnym partnerem bez
prezerwatywy (pomijam już niechcianą ciążę, ale ryzyko zarażenia wirusem HIV).
Minister zdrowia (czy vice) z takim podejściem ("trzeba promować wierność,
itd...") chyba minął się z powołaniem - powinien zostać raczej księdzem. I nie
mówię, że promowanie takich postaw jest złe, ale od tego są inni ludzie (min.
rodzice) i inne instytucje.
Poza tym koszt rozdawanych prezerwatyw jest naprawdę niczym w porównaniu z
kosztem leczenia chorych na AIDS, który też jako podatnik w części ponoszę.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.