bez aborcji, bez edukacji, bez antykoncepcji - co dalej? dzieci na narządy
sprzedawać?
Gozal ostro to ujął/ujęła, ale odpowiednio. Żenujące, że w XXI w. jakaś banda
oszołomów jest w stanie dojść do władzy, a jeszcze bardziej żenujące to co robią.
Nie dość, że praktycznie rzecz biorąc żyjemy już w państwie katolickim, to
jeszcze promowane są katolickie pomysły na życie, w wielu wypadkach żywcem
wyjęte ze średniowiecza.
Jak katolicy chcą dzięki swoim wspaniałym naturalnym metodom "antykoncepcyjnym"
mieć po 10 dzieci, oraz nie uprawiać seksu pozamałżeńskiego (co naturalnie
zabezpiecza przed HIV) - ich wola.
Ale nie wolno im tego propagować jako skuteczną metodę zapobiegającą ciąży, bo
to kłamstwo. Wg. wszelkich badań metody tzw. naturalne mają skuteczność
porównywalną z brakiem jakichkolwiek zabezpieczeń.
Jan Paweł II wśród nie-katolików jest ostro krytykowany, za brak zgody na
stosowanie prezerwatyw - wg. niektórych to jego opinie są powodem ekspansji
epidemii HIV w afryce. Może Kameruńczyk za papieża-polaka się mścił??
Edukacja seksualna MUSI byc na dobrym poziomie prowadzona przez NIEZALEŻNEGO
specjalistę, a nie księdza czy katechetkę (co jest parodią mając na uwadze ich
chociażby teoretyczny, celibat).
Aborcja w tym kraju jest nielegalna, antykoncepcja na najgorszym poziomie w
europie (jesteśmy pod tym względem krajem 3-go świata;P jeśli chodzi o
dostępność antykoncepcji) - jaki będzie tego efekt?? Co zdesperowane kobiety
zrobią?
Czy nawet według Kościoła Katolickiego lepiej stosować antykoncepcję, czy
porzucać, albo nawet mordować swoje dzieci po urodzeniu?
może lepiej wyemigrować?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.