Narazie wiemy jedno.Otoz ten Pan(?) z Kamerunu cieszyl sie wielkim poparciem lewicy.Ten facio byl gosciem wszystkich szanujacych sie na lewicy.Bo jak mogla odbyc sie impreza lewactwa bez international Kamerun.Swego czasu glosna sprawa klubu w stolicy.Blady strach padl rzeczywiscie.Ale lewica nie musi sie martwic.Kamerunczyk przekazal lewicy klucz do szczescia.I za to powinniscie byc dumni.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.