Po pierwsze napisałam "między innymi", co oznacza, że wg mnie nie jest to
główny powód. Po drugie jeśli się tylko mówi dziecku, że nie wolno, że to
grzech i takie tam, jednocześnie nie ucząc co zrobić gdyby jednak dziewczyna
znalazła się w takiej sytuacji, to w sytuacji "kryzysowej" dziewczyna i tak
posłucha natury i fozjologii, ale nie będzie miała świadomości skutków
współżycia. Pewna moja znajoma była wychowywana we wstrzemiężliwości. Rodzina
świętsza od papieża. Co tydzień masza, różaniec, oaza itp. Poznała starszego
chłopaka od siebie. Zakochała się, on nalegał. Na nic zdały się wcześniej
przestrogi rodziców o grzechu itd. Uwierzyła mu, że stosunek przerywany to
metoda antykoncepcyjna, bo nie miała zielonego pojęcia o antykoncepcji. To był
jej pierwszy mężczyzna. Złamała sobie życie.
Wg ciebie kto za to ponosi odpowiedzialność? Ona sama? Chłopak? Rodzice?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.