Oczywście. według oszołomów o seksie oficjalnie nie powinno się mówić, a
edukacja praktyczna gdzieś w rozmowach pod śmietnikiem. Skutki są takie, że w
Polsce albo o seksie bardzo "górnolotnie" się mówi, coś na kształt mitu (który
się nie ma nijak do rzeczywistości), albo na poziomie rynsztokowym. Jak tu się
obchodzić ze swoją seksualnością, zwłaszcza małolatów, gdzie granica fizycznego
dojrzewania ciągle opada, a natura swoimi prawami się rządzi?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.