Znowu afera o sztuke? Plakat jest dobry.
Za jakiego powodu wkracza tu prokurator i policja (no, policja to moge
zrozumiec, bo wlasciciele billboardu moga byc zli, chociaz juz takie akcje byly
i obywalo sie chyba bez dochodzen). Wystawy nie widzialem, ale plakat podoba mi
sie, chociaz odczytuje go zupelnie inaczej, niz moherowe srodowisko - ale
wlasnie dlatego ma on dla mnie znamiona sztuki.
Galerie powinny byc miejscami chronionymi przed cenzorskimi zapedami. Czesto
zreszta sa - np. za swastyke w galerii zwykle nie bedzie sie mialo wiekszych
klopotow i tak byc powinno. Sztuka moze szokowac, obrazac, budzic odraze,
obrzydzenie, strach, wscieklosc, radosc, itp. Na tym polega.
Jezeli chodzi o billboard - to jest niby wejscie w przestrzen publiczna, ale
wandalizm nalezy odroznic od dzialan artystycznych. Oczywiscie moze to sklaniac
do naduzyc, ale trudno, takie sa koszta wolnosci.
Generalna zasada: lapy precz od artystow, nawet jak sie nie podobaja.
Dziwi mnie brak jasnej oceny ze strony Gazety, mam nadzieje, ze nie beda
popierac cenzury sztuki, tak jak dotychczas nie popierali. A jezeli sa tu
jakies nieznane przeslanki, to ze dokladnie je opisza.