Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa kupn... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jakiby ten jeep nie był, byle niebieski, wypasiony i pasujący do opisu na
    allegro? A zardzewiały silnik może mieć? I kupujący musi go kupić? A jeśli
    przedmiot faktyczny nie spełnia opisu, to kupujący też musi go kupić? Tak
    zrozumieałem to, co sędzia powiedział.
  • kielbus napisała:

    > a masz jakieś dowody na to,że ktoś się komuś włamał?, czy tylko tak sądzisz, ja
    > na allegro jestem parę lat i nikt mi się nigdy nie włamał

    To że się ktoś komuś włamał to nie mam dowodów, ale to nie znaczy że się
    nie włamie - oto dowód:

    hacking.pl/pl/news-6344-Allegro_pelne_dziur.html
  • ojoj , miło mi, nie jestem prawnikiem, tylko chyba tak to się nazywa, albo
    kiedyś się nazywało administratywistą, więc nie mam zbytnich aspiracji, aby tu
    błyszczeć, oprócz tego, albo zupełnie poza tym jestem użytkownikiem allegro i
    jak dotychczas, a trwa to już parę dobrych lat na co ja na co, ale na
    zabezpieczenia to nie mogę narzekać.Ale skoro zeszło na zabezpieczenia, a nikt
    nic ciekawszego powiedzieć nie chce to przyznam się, że kiedyś niechcący
    włamałam się na konto użytkownika poczty e-mail, ale sprawa wyglądała tak:
    miałam swoje konto na jednym z portali, rzadko z niego korzystałam, wydawało mi
    się, że login np. xxxx, hasło - zapomniałam, poprosiłam o podpowiedź,
    wyświetliło mi się pytanie " co widzisz?" odruchowo napisałam " NIC" i to była
    dobra odpowiedź, po tym już mogłam wprowadzić moje nowe hasło, ale.............
    nie byłam, aż taki bezczelna, doszłam do wniosku, że to jednak nie moje konto bo
    ja tak beznadziejnej "podpowiedzi " do hasła nie wymyśliłabym nawet przy
    największym staraniu
  • Moja krótka i lakoniczna wypowiedź tego nie wyklucza. Dziękuję za sprostowanie,
    ale o jakiej kompromitacji możemy mówić? Kompromitowałbym się wtedy, gdybym
    upierał się, że jest inaczej. Twój poprzednik użył nawet słowa "żałosne". Jeśli
    już coś jest żałosne to moim zdaniem żałosna jest sytuacja, gdy niedoszły
    prawnik z pogardą wytyka innym brak znajomości procedur prawnych. :-) Ja jako
    programista i informatyk nigdy nikomu bym nie wytknął braku wiedzy w mojej
    wąskiej dziedzinie specjalizacji ani braku wiedzy dotyczącej komputerów w
    ogóle. Prawo tak jak i informatyka, to po prostu dwie z bardzo wielu dziedzin
    życia, na których człowiek nie ma obowiązku się dogłębnie znać. Ale wracając do
    tematu, w której części moja poprzednia wypowiedź jest aż tak żałosna, że
    trudno ją skomentować?
  • wreszcie cwaniaczki potraktują internet poważniej

    --
    <a
    href="http://www.metacafe.com/watch/347494/mission_impossible_try_to_get_up_when_you_are_drunk/">Polak
    potrafi... wypić!!</a>
  • arquis napisał:

    > Dla celów dowodowych umowy (czyli na wypadek postępowania przed sądem), których
    > przedmiot przekracza 2000 zł powinny być zawierane na piśmie (art. 75 & 1 k.c.)

    Chciałbym zauważyć, że przepis ten został uchylony już jakiś czas temu.

    --
    HOWGH!
  • to trudna sprawa, jakby kupował od firmy, albo zgodnie z językiem prawniczym od
    przedsiębiorcy to może go zwrócić w ciągu 10 dni bez podania przyczyny ( dotyczy
    to tylko sprzedaży "na odległość", a taką są np. aukcje na allegro, chyba, że
    odbiera osobiście to już nie)i chyba bo nie jestem pewna jeśli dokona ZAKUPU W
    OPCJI KUP TERAZ, a nie w licytacji, ale tu mogę się mylić.Ponadto w opisie
    aukcji prawdopodobnie dodane są jakięś szczegóły jak choćby przebieg (w
    przypadku samochodu). Jak coś się nie będzie zgadzać to zawsze można skorzystać
    z opcji "niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową), jakby nie patrzeć to
    brzydko powiedziawszy D..pa z tyłu. Ale to naczelna zasada "umów należy dotrzymywać"
  • svetomir napisał:

    > OK, dzieki za wyjasnienie

    Nie dziękuj, bo zostałeś wprowadzony w błąd.
    Kiedyś, owszem był taki przepis ale już nie obowiązuje.


    --
    HOWGH!
  • forresty napisał:

    > a o tym ze umowę sprzedaży mozna zerwać ponosząc określone tego kosekwencje
    też
    > nikt nie słyszal?

    Sprzedający - jak widać - nie słyszał...
  • macarthur napisał:

    > ale chyba jest jeszcze granica dobrego smaku

    Którą "sprzedajacy" grubo przekroczył.
  • Dobrze zrozumiałeś, może być nawet bez silnika, jeżeli w opisie nie powiedziano,
    że wogóle jeździ :) Najprawdopodobniej kupujący nigdy nie zobaczy autka, bo
    sprzedający, jeżeli rzeczywiście nie jest właścicielem, to nigdy go nie nabędzie
    i co mu może zrobić? jedynie wnieść następną sprawę i tak do usranej śmierci!
  • kielbus napisała:

    > to trudna sprawa, jakby kupował od firmy, albo zgodnie z językiem prawniczym od
    > przedsiębiorcy to może go zwrócić w ciągu 10 dni bez podania przyczyny ( dotycz
    > y
    > to tylko sprzedaży "na odległość", a taką są np. aukcje na allegro, chyba, że
    > odbiera osobiście to już nie)i chyba bo nie jestem pewna jeśli dokona ZAKUPU W
    > OPCJI KUP TERAZ, a nie w licytacji, ale tu mogę się mylić.

    Sprzedający nie był przedsiębiorcą, więc przepisy dotyczące sprzedaży "na
    odległość" lub "poza lokalem przedsiębiorstwa", które pozwalają na odstąpienie
    od umowy w terminie 10 dni, nie znajdą tutaj zastosowania.


    --
    HOWGH!
  • www005531 napisał:

    > Umowa przez internet bez podpisu kwalifikowanego nie ma żadnej mocy prawnej...

    A czemuż to?
  • a dlaczego to do mnie podpiąłeś przecież ja także twierdzę, że podpis
    lektroniczny to co innego niż sprzedaż na odległość
  • no właśnie i o to chodzi, umów nalęzzy dotrzymywać
  • Nie mówiąc o tym, że nie ma czegoś takiego, jak "apelacja do Sztrasburga".
    ETPC NIE JEST dodatkową instanacją. W skardze do Sztrasburga można
    kwestionować konkretne naruszenie konkretnego przepisu Europejskiej Konwencji
    Praw Człowieka. Treść rozstrzygnięć sądów rejonowych raczej Sztrasburga nie
    interesuje.
  • moto.allegro.pl/item164165582_bmw_525i_touring_silnik_m50_24v_196_km.html

    --
    <a
    href="http://www.metacafe.com/watch/347494/mission_impossible_try_to_get_up_when_you_are_drunk/">Polak
    potrafi... wypić!!</a>
  • jurek7 napisał:

    > Ciekawe jak wyliczy szkodę wynikłą z niewykonania umowy?

    Pomyśl chwilę, to pewnie zrozumiesz.
  • No, to ktoś się znowu przejedzie, chłechłechłe.
  • bimota napisał:

    > Dla mnie sprawa nie jest taka oczywista. Jesli gosc wystawil auto, ktorego nie
    > jest wlascicielem to jak sie ma wywiazac z umowy ?

    Ano w identyczny sposób, w jaki wywiązać się musi każdy, kto sprzedał rzecz
    cudzą...
  • pewnie wychodząc z takiego założenia to można dojść do wniosku, że jeżeli coś
    może pójść źle to napewno pójdzie żle
  • Niewierny, który obraża czcigodną instytucję suku, godzien jest, by mu obciąć psi łeb tępym nożem i wyemitować w Al Jazira w porze największej oglądalności.
    Islam religią pokoju! Allah akbar!
  • littelmaster napisał:


    > 2)Do rzeczy moi mili, niewiedza sadow w PL w sprawacj e-businessu jest
    zenujaca.

    O, znawca sie odezwał :))

    > Podpis elektroniczny nie zostal jeszcze przyjety ani zadna jego odmiana.

    No to co?

    > Ten wyrok jest smieszny bo calkowicie nie zgodny z (aktualnym)prawem.

    A konkretnie?

    > Zgodze iz z powodow "zwyczajowych" czyli uczciwosci mogl nie wystawiac jak nie
    > chcial sprzedac ale to nie moze byc w rzadnym razie uzasadnienie wyroku.
    > Bez podpisu wlasnorecznego lub pelnomocnika transakcje na allegro podlegaja
    tylko
    > "dobrej woli" spredajacych.

    Problem w tym, że nie. Jest to dokładnie taka sama umowa, jak każda inna.

    > Dlatego tez jest sa wprowadzone tzw opinie (pozytyw/negatyw)

    Nie. Nie dlatego.
  • Cieszę się, że sąd wydał szybko jednoznaczną decyzję.
    --
    JS
  • olpc napisał:

    > Skład sądu szybko zmieni zdanie, gdy ktoś na ich rachunek wylicytuje najwyższą
    > kwotę za statek jeepów :P.

    Jak to miałby zrobić?
  • svetomir napisał:

    > A nie jest przypadkiem tak, ze powyżej jakiejs kwoty (chyba 2K PLN)
    obowiązuje
    > pisemna forma umowy?

    Nie, nie jest.
  • Sad powinien jeszcze tego cwaniaczka zmusic, pod grozba wiezienia, do
    dostarczenia samochodu.
    Podobnie nalezy postepowac z tymi co wylicytowuja ksiezycowe sumy.
    Tylko tak mozna nauczyc ludzi powaznego traktowania umow.
    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • dachs napisał:

    > Sad powinien jeszcze tego cwaniaczka zmusic, pod grozba wiezienia, do
    > dostarczenia samochodu.

    Przepisy o egzekucji cywilnej nie przewidują takiego sposobu.

    > Podobnie nalezy postepowac z tymi co wylicytowuja ksiezycowe sumy.
    > Tylko tak mozna nauczyc ludzi powaznego traktowania umow.

    Są jeszcze inne sposoby - w krajach wyżej cywilizowanych skuteczne.

  • dachs napisał:

    > Sad powinien jeszcze tego cwaniaczka zmusic, pod grozba wiezienia, do
    > dostarczenia samochodu.
    > Podobnie nalezy postepowac z tymi co wylicytowuja ksiezycowe sumy.
    > Tylko tak mozna nauczyc ludzi powaznego traktowania umow.

    No niestety, nie ma tak i na tym właśnie polegnie kupujący, nigdy nie dostanie
    wozu a jedyne co może zrobić to wnosić kolejne sprawy o przymuszenie do wydania
    rzeczy, której sprzedający nie! Lepiej by było, aby zasądzili mu odszkodowanie,
    wtedy mógłby egzekwować przez komornika, a tak to kanał.
  • No wreszcie, może zmniejszy się liczba osób wystawiających/licytujących dla
    jaj... Choć po 1 wyroku wiele nie należy się spodziewać...
  • ta aukcja jest do "uwalenia" taki zapis jest niezgodny z regulaminem allegro"
  • Prawnicy, do Was pytanie.
    Jeśli Allegro bierze procent ze sprzedaży towarów kradzionych, albo
    przemycanych, kto dostaje za to wyroczek, oprócz oczywiście samego złodzieja.
    W realu złodziej i paser dostają wyroczek, niewinną ofiarą jest kupujący. Jak to
    jest w internecie, czy tu jakieś prawo obowiązuje?
  • Zgłaszając do licytacji w imieniu na przykład sędziego statek z jeepami za
    powiedzmy 20.000 każdy.
  • olpc napisał:

    > Zgłaszając do licytacji w imieniu na przykład sędziego statek z jeepami za
    > powiedzmy 20.000 każdy.

    No i co? Jaka byłaby ważność takiej umowy?
    Wymyśl coś lepszego :))
  • Rozumująć w ten sposób, trzebaby unieważnić wszystkie transakcje. Bo co za
    różnica, zgłosić "do licytacji w imieniu na przykład sędziego statek z jeepami za
    powiedzmy 20.000 każdy" w internecie czy na Kleparzu?
  • Moje 5-cio dziecko bawi się komputerem i może dokonać zakupu jakiegoś
    wartościowego przedmiotu, co wtedy? Przecież mam w przeglądrce zapamiętane
    hasła, więc jaki problem trochę poklikać. Co wtedy, kto poniesie odpowiedzialność!!!

    Proponuję sprzedającemu wymontować oryginalny silnik i wstawić od Trabanta,
    skrzynię biegów od Żuka. Reszty chyba nie muszę tłumaczyć, lewa albo prawa
    strona samochodu z tektury.Najlepiej nie Sędzia kupi taki przedmiot, może zmieni
    się wyrok:-)
  • Faktycznie, uchylony - kiedyś obowiązywał :-)
    Przepraszam za wprowadzenie w błąd - nie miałem takiego zamiaru, po prostu mam
    nieaktualną wersję KC...
  • > Moje 5-cio dziecko bawi się komputerem i może dokonać zakupu jakiegoś
    > wartościowego przedmiotu, co wtedy?

    To samo, jeśli pięcioletnie dziecko weźmie twój portfel i kupi sobie zabawki.
  • mar_kan napisał:

    > Moje 5-cio dziecko bawi się komputerem i może dokonać zakupu jakiegoś
    > wartościowego przedmiotu

    Nie może. Dziecko pięcioletnie nie ma zdolności do czynności prawnych.

    > co wtedy?

    Nic. Nie ma umowy.

    > hasła, więc jaki problem trochę poklikać.

    > Co wtedy, kto poniesie odpowiedzialność!!!

    Za co?

  • otis_tarda napisał:

    > To samo, jeśli pięcioletnie dziecko weźmie twój portfel i kupi sobie zabawki.

    Nie, nie to samo. Drobną zabawkę kupić może, "wartościowych przedmiotów" z
    pewnością nie.
  • jak ten typ mial czelność żądać towar wartości 50 tys za 23 tys??? to jest
    wyludzanie towaru. ja rozumiem że gość zawinil tym, że olal sprawę i nie
    zmienil aukcji, skąd mógl wiedzieć że trafi na wyludzacza, po którego stronie
    stoi sąd....
  • I po co tyle filozofowania. Przystepujac do aukcji czy to na allegro czy na e-
    bay zobowiazujesz sie do spelnienia pewnych warunkow,ktore sam(a) akceptujesz
    poprzez klikniecie. To jest jak twoj podpis. Jesli nie dotrzymasz tych warunkow
    to po prostu bekniesz. Przydazylo to sie temu palantowi i niech odpowiwiada za
    swoja niekompetencje. Nauczy to tez paru wiecej moronow, ze sa rzeczy, ktorych
    nie wolno lekcewazyc. Czytajcie ze zrozumieniem co jest napisane i przestancie
    byc banda filozofujacych baranow dzielacych wlos na czworo.W kazdym innym
    cywilizowanym kraju ten palant bylby tak samo przegrany.
  • A potem sprowadzić grata za połowę ceny.
  • ikarus280 napisał:

    > jak ten typ mial czelność żądać towar wartości 50 tys za 23 tys???

    Skoro go za tę cenę kupił, to dość oczywiste, że żądać mógł. Wyłudzaczem należy
    nazwać raczej tego, kto nie chce mu wydać sprzedanego towaru.

  • BRAWO ,NARESZCIE, ZACZYNAM WIERZYC,żE ZYJE W PANSTWIE PRAWA.
    NATEPNA SPRAWA (MOJA)O PODOBNYM TEMACIE ODBEDZIE SIę W SąDZIE JUZ ZA DWA TYGODNIE.
    POINFORMUJE WAS (ZAITERESOWANYCH , UCZCIWYCH ALLEGROWICZóW ).
  • Nie krzycz tak.
  • Można się spierać, czy kupno zabawek za całą zawartość rodzicielskiego portfela
    jest "umową należącą do umów powszechnie zawieranych w drobnych bieżących
    sprawach życia codziennego" ;)
  • Ja jako
    > programista i informatyk nigdy nikomu bym nie wytknął braku wiedzy w mojej
    > wąskiej dziedzinie specjalizacji ani braku wiedzy dotyczącej komputerów w
    > ogóle.

    A ja nie majac takiej komputerowej wiedzy nie udzielałabym sie na forach internetowych temu tematowi poswieconych i nie robiła z siebie różowej idiotki. Analogicznie w Twoim przypadku nie majac wiedzy prawniczej nie improwizuj i nie kompromituj się publicznie "apelacjami do Strasburga".

    w której części moja poprzednia wypowiedź jest aż tak żałosna, że
    > trudno ją skomentować?

    Myslę, że mój tok rozumowania jest bliski tokowi rozumowania Twojego oponenta stwierdzajacego "żałosnośc" Twojej wypowiedzi. Owa "żałosnosc" polega na Twojej niekompetencji w temacie na który sie wypowiadasz i nie chodzi tu o jakaś niezwykłą wiedzę prawniczą tylko o najprostsze podstawy dotyczące instancyjności sądownictwa w naszym porządku prawnym i zasad wniesienia skargi do Trubunału w Strasburgu, którą to wiedzę winien posiadac (przez wzgląd na swój własny interes) każdy obywatel.
  • mar_kan napisał:

    > Moje 5-cio dziecko bawi się komputerem i może dokonać zakupu jakiegoś
    > wartościowego przedmiotu, co wtedy? Przecież mam w przeglądrce zapamiętane
    > hasła, więc jaki problem trochę poklikać. Co wtedy, kto poniesie
    odpowiedzialno
    > ść!!!

    Ty.
    Proste.

    --
    W sprawie bycia członkiem Unii Europejskiej zachodza czasem nieporozumienia
    semantyczne
  • Toż przecież napisałem: "drobna" zabawka
    Poza tym w dzisiejszych czasach ludzie używają kart i mają mniej w
    portfelach :))
  • Problem tylko w tym że za chwile jak się panowie dalej będą sądzić ten Jepp z
    2000 roku nie będzie już warty tych 23 tys :)

    ostre, kontrowersyjne, szczere - zobacz!
  • > Toż przecież napisałem: "drobna" zabawka
    > Poza tym w dzisiejszych czasach ludzie używają kart i mają mniej w
    > portfelach :))

    Widać myśleliśmy o innych zabawkach ;). Miałem na myśli jakiś plejstejszyn, albo
    inszy PC :)
  • "Dopiero, gdy chce się zarejestrować pojazd, potrzebna jest umowa na piśmie" -
    dodał.- bardzo ciekawe stwierdzenie... to co zrobi kupujący jak sprzedawca wyda
    mu pojazd, weźmie kasę a umowy nie podpiszę?
    -a co w drugą stronę? kupuje auto i okazuje się,że ma wiele wad ukrytych nie
    opisanych albo brak mu dokumentów- muszę zapłacić wylicytowaną cenę nawet za
    trefne auto?
    Ciekawe czy kupujący zapłacił by kasę jakby okazało się, że wylicytował np
    zatopione auto lub ze spaloną instalacją el.?
    Sprzedający powinien ponieść karę i zapłacić prowizje i może odszkodowanie.
    zawsze wydawało mi się jednak,że umowa sprzedaży polega na tym, że obie strony
    decydują się na jej zawarcie, po cenie jaką wynegocjują..
    NIkt nie zwraca tu uwagi, że kupujący dążył do kupna auta tylko za połowę ceny
    rynkowej nawet wbrew sprzedającemu, jego celem nie było kupno auta, tylko
    osiągnięcie szybkiego i sporego zysku.
    brak zysków z okazji to jeszcze nie strata..
    czy prawo ma pomagać cwaniakom w wyłudzaniu kasy tylko dlatego, że ktoś
    małorozgarnięty popełni błąd w wystawieniu aukcji?
    Rozumiem, że wielu ludzi chciało by za 1000 zeta kupić rocznego merola . czy
    ktoś kupuje auto bez jego obejrzenia? facet co wygrał aukcje nie poniósł żadnych
    kosztów, ale woli zapłacić za adwokata i sąd aby wydrzeć kasę..
    a co jeśli komuś dziecko kliknie kup teraz? lub przebije ofertę w ostatniej chwili?
    polecam próbę rejestracji pojazdu i
    dokonaniu opłat skarbowych na podstawie wydruku ze strony bez pisemnej umowy i
    podpisów na pitach...
    i chętnie poczytam o tego rezultacie :)

  • A jeśli p. Robert P. wystawi teraz ufoludka na aukcji i ktoś go kupi, to p.
    Robert musi wejść w jego posiadanie aby dotrzymać umowy?
  • Już zgłosiłem allegro łamanie zasad.
  • Jeszcze w czasach rzymskich była taka zasada: impossibilium nulla est
    obligatio.
  • krwawy.zenek napisał:

    > Jeszcze w czasach rzymskich była taka zasada: impossibilium nulla est
    > obligatio.

    podaj dowód na impossibilium ufoludków
  • A co jeśli auto kupione na giełdzie ma wady? A co jeśli kupimy telefon w
    promocji, a sprzedający nagle zmieni zdanie? A co jeśli dzieciak weźmie nam
    portfel i kupi sobie rower? A czy można od kogoś kupić wieżę stereo za pół ceny?

    Pytania mnożą się jak króliki. Na szczęście jest kodeks cywilny, część ogólna.
    Polecam tam zajrzeć, najlepiej do jakiegoś wydania z komentarzem, przed pisaniem
    niezbyt mądrych postów na forum.
  • > Analogicznie w Twoim przypadku nie majac wiedzy prawniczej nie improwizuj
    > i nie kompromituj się publicznie "apelacjami do Strasburga".

    Znam swoją wartość i daleki jestem od przejmowania się takimi docinkami. Jeśli
    kontynuuję dyskusję to tylko dlatego, że miałem nadzieję się czegoś dowiedzieć.
    Poza tym nie ukrywam - z całym szacunkiem, że Wasze dramatyzowanie jest dość
    zabawne. :-)

    > "Owa "żałosnosc" polega na Twojej niekompetencji w temacie na który sie
    > wypowiadasz i nie chodzi tu o jakaś niezwykłą wiedzę prawniczą tylko o
    > najprostsze podstawy dotyczące instancyjności sądownictwa w naszym porządku
    > prawnym"

    Czyżby? Pytanie podtrzymuję. Co do instancyjności to moja krótka i lakoniczna
    wypowiedź temu nie przeczy. Wspominając o Strasburgu, pominąłem resztę procesu
    apelacyjnego i obowiązek wyczerpania wszystkich środków prawnych w Polsce, co
    mi wypomniał poprzednik i za co mu podziękowałem. Gdzie jeszcze Twoim zdaniem
    wykazałem się niewiedzą o instancyjności sądownictwa? "Apelacja do Strasburga"
    rzeczywiście jest niefortunnym zwrotem, ale wystarczyło to powiedzieć, a nie
    pisać "chłopczyku", "żałosność" czy "niekompetencja odnośnie instancyjności
    sądownictwa". o_O

    A co do "zasad wniesienia skargi do Trybunału w Strasburgu, którą to wiedzę
    winien posiadac (przez wzgląd na swój własny interes) każdy obywatel" to nie
    mogę się oprzeć wrażeniu, że dość naiwnie postrzegasz świat. Pewnie byś się
    zdziwiła, gdybyś sprawdziła, ile osób rzeczywiście zna te zasady. Co do mnie,
    gdybym musiał wnieść taką skargę, to wcześniej z pewnością zapoznałbym się z jej
    warunkami. Co to ma jednak do rzeczy? Wystarczy sama wiedza, że istnieje taki
    Trybunał i gdy wszystko inne zawiedzie a roszczenia są zasadne, można się do
    niego zwrócić. Ja tylko wspomniałem o Strasburgu. To nie była instrukcja, jak
    wnieść taką skargę. :-)
  • Dzięki. "Apelacja" była rzeczywiście bardzo niefortunnym słowem.
  • A odwołaniu/apelacji ty słyszał? O Strasbourgu???
  • Niestety, konstrukcja regulaminu Allegro wyłącza odpowiedzialność serwisu w
    takich przypadkach :(
    --
    Jak patrzę na kaczki to wiem, że kłamstwo ma krótkie i krzywe nóżki :)
  • Na razie to orzeczenie sądu pierwszej instancji, w konkretnej sprawie, i dokąd
    nie poznamy pisemnego uzasadnienia, to wszelkie komentarze oparte są na
    wypocinach zwykle niekompetentnych pismaków.
    JaC
  • PRZYZAWAC SIE! Ktory glosowal w sondzie, ze wyrok jest niesprawiedliwy???:P
    --
    Zdjęcia Wąglika
    ZAŁÓŻ SIĘ
    Wampiry i wilkołaki
  • oczywiście po stronie sprzedającego jest szereg możliwych ruchów, które mogą
    transakcję czynić nieopłacalną i myślę, że istotnie tak będzie, a do zasądzania
    odszkodowania nie ma podstaw, bo żadnej szkody nie poniósł, chyba że "moralnie"
    ucierpiał, bo już sobie wyobrażał jak dmucha tym Jeepem nad morze ze świeżo
    wyrwaną laseczką a tu g ... z tego wyszło :) Generalnie sądzę, że byłoby lepiej,
    żeby transakcjom z Allegro nie nadawać prawnie wiążącego charakteru, chyba że
    dochodzi tu do oszustw, nadużyć i innych przekrętów ściganych policyjnie, ale
    serwis powinien jedynie łączyć kupujących i sprzedających, a umowy, zwłaszcza w
    transakcjach powyżej np. 1000 zł, należałoby zawierać jednak face to face i po
    oględzinach towaru, taki zapis nikomu uczciwemu by nie wadził, a wyeliminowałby
    podobne sytuacje, gdzie ktoś ewidentnie żeruje na czyjejś nieuwadze, braku
    doświadczenia czy innych kłopotach.
  • A tego z kolei już w czasach zamierzchłych dotyczyła zasada ei incumbit
    probatio, qui dicit, non qui negat.
  • Ja - jakoś nikt nie bierze pod uwagę, że kupujący dąży do wyrwania kasy żerując
    na czyimś braku obycia w Allegro, zwykłym gapiostwie albo jakichś kłopotach typu
    choroba i zepsuty modem jednocześnie ... Ludziom się to zdarza, zgoda, za
    głupotę trzeba płacić, ale tutaj gość jest cynicznym wyrywaczem stołka spod
    dupy, nie poniósł przecież żadnej szkody, co najwyżej nie zrobił dobrego
    interesu, to jeszcze żadna tragedia ...
  • Nienawidze tej pazerno-burackiej hołoty, która tylko węszy, jak by tu kogoś
    przewalić na kasę. Powinni do paki wsadzić tego całego "sprzedawcę". Jest
    jednak prawo i sprawiedliwość (na razie z małych liter, ale to już coś;)).
    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • I bardzo dobrze. Z całą stanowczością zgadzam się z werdyktem sądu. Istota aukcji polega na tym że sprzedawane przedmioty mogą posiadać z początku cenę wywoławczą (w internecie się upowszechniło pojęcie ceny minimalnej) niższą anieżli wartość rynkowa sprzedawanego przedmiotu. Jednakże takie aukcje w których produkt jest sprzedany po niższej cenie niż rynkowa również są ważne. I ta prawidłowość powinna być również charakterystyczna dla transakcji w internecie. Jak sądy zaczną na poważnie tratkować przestępstwa, niedotrzymania umów itd. itp. w internecie z równie wielką surowością jak w świecie realnym (gdyż internet jest po prostu nowszą ulepszoną wersją komunikacji telefonicznej, pocztowej itd.) to znacznie się zwiększy zaufanie do tego medium przyciągając nowych kontrahentów, wiedzących że prawo powoli staje za nimi. Internet nie powinien być postrzegany jako zabawka dla dzieci ale też nowy środek komunikacji. Tak samo jak dzieci mogą zadzwonić do kolegów, czy wysłać do niech kartkę pocztową, również uznaje się w rozprawach sądowych racje stron które porozumiewały się pocztowo czy telefonicznie. Tak samo internet nie powinien być bagatelizowany. Co do samych aukcji to bardzo się cieszę z wyniku procesu gdyż być może zmniejszy to głupkowate ciągłe anulowanie aukcji w wyniku niezadowolenia wystawiającego z osiągniętej ceny sprzedawanego przedmiotu. I ta prawidłowość powinna tyczyć wszystkich rzeczy, przynajmniej powyżej tych magicznych 250zł.
  • a muszę Ci przyznać rację crichton1 !! Zero argumentów Twoich tzw. oponentów,
    tylko osobiste wycieczki. Jeśli miałbym po tych kilku wymienionych zdaniach
    osądzić, kto tu jest żałosny, to nie Ty crichton1 ;)
  • Czy wyrażę wolę, mówiąc do mego znajomego Jasia, że sprzedałbym samochód wart
    ok 40000 i żeby się popytał u znajomych, a jak mu się uda, to zapłacę mu małą
    prowizję. Jeżeli Staś, znajomy Jasia powie, że kupiłby za 20000 (też wyrazi
    wolę), to umowa sprzedaży będzie zawarta?

    Gdyby po transakcji obie strony potwierdziły korespondencją chęć zawarcia
    transakcji, to rzeczywiście można mówić o wyrażeniu woli. W odczuciu każdego
    sprzedającego samochód - do sprzedaży dochodzi, kiedy podpisuje umowę.

    Gdyby umowy sprzedaży nieruchomości nie były zawierane notarialnie, to
    mielibyśmy setki takich procesów przy rosnących cenach na rynku nieruchomości,
    zwłaszcza dla starszych ofert, których ceny nie odzwierciedlają wartości
    rynkowej w odczuciu właścicieli.



  • Dokładnie, TK w pełnym składzie ustanawia precedensy.
  • to i ja jeszcze dorzuce swoje trzy grosze do tego Strasburga; wydaje mi sie, ze
    tego typu sprawa pod Strasburg nie podpada, bo niby co zostalo tutaj naruszone?
    wolnosc osobista? prawo do sprawiedliwego wyroku? prawo do rozpatrzenia wyroku
    w sensownym czasie? prawo do obrony?
  • > Czy wyrażę wolę, mówiąc do mego znajomego Jasia, że sprzedałbym samochód wart
    > ok 40000 i żeby się popytał u znajomych, a jak mu się uda, to zapłacę mu małą
    > prowizję. Jeżeli Staś, znajomy Jasia powie, że kupiłby za 20000 (też wyrazi
    > wolę), to umowa sprzedaży będzie zawarta?

    Nie. Zresztą dochodzi kwestia przedstawicielstwa i interpretacji oświadczenia
    woli, które tu wydaje się być mętne. Ale jeśli powiesz: "Jasiu, mam tu samochód
    warty 40 000, popytaj wśród ludzi, zbierz oferty, a ja sprzedam za najwyższą" -
    mielibyśmy do czynienia z ofertą. A ta, zasadniczo, jest wiążąca.

    Ale jeżeli wyjdziesz na rynek i wrzaśniesz "hej, ludzie, mam tu piękny samochód,
    licytujta się" - to wtedy (o ile nie zastrzeżesz sobie możliwości anulowania
    aukcji) najwyższa oferta będzie wiążąca. Wystawienie przedmiotu na aukcję JEST
    oświadczeniem woli.

    Proste? Proste. Choć nie dla wszystkich.
  • Czyli w jaki ??
  • Umowa bez kwalifikowanego podpisu elektronicznego jest ważna, ale nie ma mocy
    umowy w formie pisemnej.
  • Moga sie roznic chocby rodzajem sprzdawanego towaru, podmiotu (np firma/osoba
    prywatna), miejscem sprzedazy - np przepis ktory podales dotyczy chyba tylko
    sprzedazy poza siedziba firmy sprzedajacej. Wystraczy pomyslec o czym sam piszesz...
  • Gość się zobowiązał sprzedać auto takie-i-takie. Nie istotne jest czy go posiada
    czy nie - jak nie, to musi je kupić czy otrzymać w darowiźnie, a potem przenieść
    własność na kupującego.
  • Taki bacik od dawna istnieje w k.c. i nazywa się culpa in contrahendo.
  • Orzeczenie jest zgodne z prawem obowiązującym od lat. Kwestia podpisu
    elektronicznego jest tu nieistotna (choć został on wprowadzony parę lat temu).
  • Wg mnie piszesz bzdury... Gosc wystawil aukcje jako wlasciciel konkretnego
    samochodu. Skoro auta nie ma - oswiadczyl nieprawde i za to powinien odpowiadac.
    Wydaje mi sie, ze o odszkodowanie moze wystapic kazdy wprowadzony przez niego w
    blad jesli udowodni poniesione z tego powodu straty, nie tylko zwyciezca aukcji.
  • Nikt takze nie bierze pod uwage ze rownie cyniczna jest sprzedaz na Allegro bez
    zamiaru sprzedazy. Aukcja dziala w dwie strony. Mozna kuupic okazyjnie a mozna
    tez przeplacic. Czy sprzedajacy wtedy powinnien powiedziec do kupujacego "Wiesz
    wartosc rynkowa samochodu jest o 20% mniejsza tak wiec mozesz zaplacic mniej"????
    Idea aukcji internetowych jest taka ze transakcja powinna byc wiazaca dla obydwu
    stron. Glupie tlumaczenia wylicytowalem i nie mam pieniedzy bo za duzo albo nie
    mam towaru bo za malo.
    I bardzo dobrze ze zapadl taki wyrok. Moze bedzie troche mniej hochsztaplerow na
    internecie. I to dotyczy obydwu stron.
  • Oczywiście inni mogą żądać od niego odszkodowania, jak tylko wykażą szkodę i
    związek przyczynowo-skutkowy. Ale to, że facet nie miał samochodu nie ma
    znaczenia - możesz zobowiązać się do sprzedaży cudzej rzeczy. Czasem robisz to
    za zgodą osoby trzeciej (sprzedaj za mnie moje kartofle) a czasem robisz to bez
    jej zgody i to już twój problem, jak załatwisz, by ta osoba zgodziła się
    przekazać własność swojego np. auta tobie, tak byś ty mógł wypełnić umowę i
    przenieść własność na kupującego.
  • prosze - jesli ma ochote samochod sprzedac mimo ze go nie ma

    - jestem w USA i na craigslist widze w mojej okolicy kilka jeepow za cene od
    $1900 (minneapolis.craigslist.org/car/274057390.html)w gore - ten za
    1900 calkiem wyglada (ale nie czerwony, 1996 jeep cherokee sport - $1900, 1996
    jeep cherokee 4dr sport automatic transmission/4wd /power windows/power
    locks/trailer hitch/cloth interior /165,000 miles runs good $1900.00 or make
    offer) i ponoc na chodzie.
    Moge pomoc zalatwic kupno i wysylke za koszty + prowizja .

  • umowa ustna czy pisan tym sie rozni od tej sprawy ze przy u.ustnej czy pisanej
    nie wystepuje problem identyfikacji tozsamosci - ustna umowa zaklada ze sie
    strony widza - a co bedzie z ustna przez telefon? - czy sam nr telefonu bedzie
    dowodem ze kupujacy zawarl umowe z osoba na ktora jest telefon??? - przy umowie
    przez net masz zamist nr. telefonu IP kompa i haslo - troche malo jak na
    udowodnie tozsamosci o_s_o_b_y , chyba ze strona w sadzie bedzie komp. :)
  • Sprawa jest czysta i prosta. Zakupy przez internet muszą być traktowane serio: i
    przez sprzedających i przez kupujących. Prawa dotyczące e-commerce dopiero
    powstają i im szybciej tym lepiej.
  • jednoczesnie umowa kupna??? Kiedys prawo nie znalo okreslenia "leasing" a
    jednak ta forma funkcjonowala... patrz jakie dziwy!!!
  • sprawdzenia jego stanu technicznego? ten super poszkodowany, ktoremu sad
    przyznal racje to tez cwaniaczek szerszych zakoli.
  • bardzo fajnie:)
    moze dzieki temu przynajmniej jedno cwaniactwo sie skonczy w tym dzikim kraju;)
  • Nic nowego. Ja od dłuższego czasu kupuję drobne sprzęty do biura i od zawsze
    księguję zakupy allegro jako umowę sprzedaży. Jeśli strona sprzedająca nie
    zaksięgowała przychodu, to ich problem.


    --
    LMB
    Motto Polaków: "Marudzę, więc jestem".
  • Bardzo dobrze!!! Allegro i tym podobne to nie miejsce nagłupie zabawy
    półgłówków i półgłupków.... ludzie tracą czas na licytacjach, cieszą się z
    wygranych a tacy idioci robią sobie żarty. Nauczka dla innych i tak trzymać!!!
  • Ja również Cię popieram Crichton. Uważam, że fakt, że nie jest się równie
    kompetentnym w jakieś dziedzinie jak inna osoba nie uprawnia tej osoby do
    uderzania w obraźliwy, lekceważący ton. Bo to jest dopiero żałosne! I mówi to
    aplikant radcowski. :) Pozdrawiam
  • Na arabskim bazarze slowo znaczy slowo a umowa znaczy umowa,choc tam licytacja
    jest troche inna (targowanie)
  • Zwłaszcza o Strasbourgu, hehehe... :) Już widzę, jak sprzedawca tego jeepa
    będzie się tam skarżył, że jego prawa człowieka zostały naruszone :)))
    --
    --------
    -Dałam Ci syna!
    - Bom cię zbrzuchaczył!
  • To, że sprzedaż przez internet jest sprzedażą nie budziło akurat najmniejszej
    wątpliwości. Wątpliwość dotyczyła tego, czy w tym konkretnym przypadku do
    zawarcia umowy doszło. Radzę czytać całe komentowane teksty a nie tylko tytuł
    (często nijak się mający do treści) i ewentualnie pierwsze zdanie.
  • bimota napisał:

    > Wg mnie piszesz bzdury... Gosc wystawil aukcje jako wlasciciel konkretnego
    > samochodu. Skoro auta nie ma - oswiadczyl nieprawde i za to powinien
    odpowiadac

    Tyle tylko, że prawo karne nie zna odpowiedzialnosci za kłamstwo. Gdyby złożył
    fałszywe zeznania albo fałszywe oświadczenie w jakimś postępowaniu - co innego.

  • 5letnie dziecko nie ma ŻADNEJ zdolności do czynności prawnych, nawet
    ograniczonej, więc taka umowa będzie po prostu nieważna, niezaleznie od
    wartości jej przedmiotu. art. 15 w związku z art. 20 k.c.
    --
    --------
    -Dałam Ci syna!
    - Bom cię zbrzuchaczył!
  • A cudze oświadczenie woli może przenieść? :))
  • Pożartować sobie nie można?
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-200 201-211
(201-211)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.