Dał głos "mentor" narodowy i ulubieniec TVildsteina. Nagle pałac zaczał mu
przeszkadzać. Skoro tak z obrzydzeniem mówi o tej budowli. Mam pytanie: Co pan
P. czuł, gdy odwiedzał choćby salę kongresową jako widz, a co czuł, gdy
występował na scenie "kongresowej" jako muzyk i brał za to pieniądze? Czy też
nie powinien utożsamić się z modelarzami z pałacu?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.