Kiedyś niektórzy wierzyli, że człowiek od samiuteńkiego początku jest dokładnie
takim samym człowieczkiem (homunculusem) jak i nowo narodzone dziecko, tylko
maciupeńkim. I tak sobie ten człowieczek rośnie, rośnie w brzuszku u mamusi
przez 9 miesięcy, aż osiągnie ok. 25cm. długości i wtedy wyrywa się na świat.
Do dziś dnia niemało jest takich, którzy wierzą nie tylko w stworzenie całego
świata i wszystkich istniejących na nim po dziś dzień organizmów w 144 godziny
(6 dni x 24 godz.), w spacery niegdysiejszych ludzi pod rękę z dinozaurami (smok
wawelski jest tu dowodem!), ale i w... homunculusa (nawet nie całkiem zdając
sobie z tego sprawę):
jimmyjazz napisał:
>
> każdy kto był na USG dziecka np w 12 tygodniu ciąży dobrze
> wie że to nie jest żaden "płód" ale żywy człowiek - tyle tylko że nie ma prawa
> głosu.
Otóż NIC PODOBNEGO.
To NIE JEST żaden "żywy człowiek", a właśnie PŁÓD (zgadzam się, że żywy). I to
nie tyle z powodu braku "prawa głosu", ile wskutek braku choć trochę
rozwiniętego układu nerwowego. A bez tego nie można mówić o samoświadomości
osobnika, choćby porównywalnej z samoświadomością dżdżownicy.
12-tygodniowy płód jest w takim samym stopniu człowiekiem, co żołędź dębem,
pestka wypadająca z ogryzka - jabłonką, a jajecznica z dwóch wiejskich jaj -
smażonym kurczakiem.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.