O ile się orientuję, tradycyjnie za żyda uznaje się potomka żydówki.
I to jest chyba jego niezbywalny przywilej, ważniejszy bodaj od tego kawałeczka skórki na tym... no, co to go odcięto.
Chyba by się zaparł swojej matki. Uczymy się - m. in. w szkołach - o Takim Jednym, co to się ponoć nie zapierał; wręcz przeciwnie - zadbał nawet, by po jego śmierci miał się kto Nią opiekować (niejaki Jan).
Ale to są faktycznie sprawy intymne, poruszające uczucia religijne.
A tak "de publicis" - w trójcy musi być przynajmniej jeden starszy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.