Re: Mylicie cenzure ze zwykłym chamstwem
"czy ja tu kogoś konkretnie jakoś nazwałem ??? :)))"
********************
Pisząc seroo1, wyrażałem się ogólnie - społeczność internetowa.
"Poza tym nie masz racji z tym kartoflem - przy dobrym umotywowaniu też mógłby
zostać potraktowany jak stwierdzenie obraźliwe."
*********************
Zgadzam się, prawo może być nadużywane, ale tak, jak to, że ktoś, kogoś
zaciukał siekierą, jeszcze nie oznacza, że mamy przetopić wszystkie siekiery,
tak to, że ktoś kiedyś wykorzystywał prawo, nie oznacza, że mamy zamknąć
wszyskie sądy i spalic kodeksy karne.
Poza tym, o jakiej cenzurze mowa? Ktoś napisał te wulgaryzmy, czy nie napisał?
Chcesz to pisz, jeden z drugim, nikt ci pisania nie zabrania, ale liczcie się z
tym, że są w tym kraju sądy, że oprócz tego, że żyjemy w wolnym kraju, żyjemy
również w państwie prawa, i tak jak ja, ty, każdy - mam prawo pisać, tak ktos
drugi ma prawo to zgłosić prokuratorowi.
Czy ktos z tych obrońców tego... "prawa" użył kiedyś takich słów np. wobec
ojca, prosto w twarz? Owszem, i ja czasem byłem wkur(zony) na ojca, bo nie
godził się na to albo na tamto, lecz wyrażałem to jak na kulturalnego człowieka
przystało, ale, proszę, wyraź no to, panie bohaterze, postępowy obrońco...
prawa, w tych postępowych słowach, to dopiero ojciec ci pokaże postęp, juz nie
mówie gdyby powiedzieć coś takiego w obecności ojca, o matce.
Na forach pełno jest wulgarnych, czesto obraźliwych tekstów, autorzy sprawiają
wrażenie, jakby w ogóle nikt ich nie wychowywał, jakby byli z dżungli...
powiedzmy braćmi Tarzana. Forum to miejsce publiczne, a w miejscu publicznym
nalezy się odpowiednio zachowywać. Pozew do sądu, to nie cenzura, to lekcja
dobrego wychowania, której zabrakło w domu, nieco bardziej kosztowna lekcja
wychowania.
--
Boa.donosiciel - pierwszy donosiciel wśród gadów,
nieostatni gad wśród donosicieli.