Re: boa.donosiciel: mam problem
Moim zdaniem, w wolnym kraju decyduje o tym obyczaj (film - Ace ventura, wioska
indiańska, obyczaj nakazywał opluć każego kogo lubimy, u nas za coś takiego
można dostać w...), autorytety (tato, czy on może mnie nazywać baranem? -
przeproś brata, to bardzo brzydko tak się o kimś wyrażać). Ludzie dorośli, obcy
sobie, mają też innego arbitra - niezawisły sąd. Proste jak prostownik.
Nie wiem czy to, co napisał Wiech, jest całkowitą fikcja literacką, ale jeśli w
krzywym zwierciadle jest to prawda, to II RP, to było państwo prawa (jeśli ktoś
usłyszał "ty małpo w morde sztachietom od płota czesana", mógł udac się do sądu
i uzyskać od niego odpowiedź, czy jest "małpą w morde sztachetom od płota
czesanom", albo jeśli sam wymierzył sprawiedliwość pięścią lub innym sprzętem
użyteczności publicznej, to obaj byli skarżeni i zazwyczaj solidarnie dostawli
parę dni mamra albo grzywne oraz pokrywali koszta procesu i naprawy ławki
parkowej).
--
Boa.donosiciel - pierwszy donosiciel wśród gadów,
nieostatni gad wśród donosicieli.