"Propozycja prezydencka" w istocie niczym nie różni się od Rydzykowej. PiS-owi
wcale nie zależy na utrzymaniu obecnego stanu rzeczy i tzw. klauzuli sumienia.
Gdyby tak było, to nowy punkt Konstytucji mówiłby, że obecna ustawa nie może
zostac ZMIENIONA, a tymczasem PiS proponuje, aby nie mogła zostać ZLIBERALIZOWANA.
Czyli Jurek i inni frustraci seksualni będą jeszcze przez wiele miesięcy
podniecać się publicznymi dyskusjami o gwałtach i zabiegach ginekologicznych,
dążąc do pełnej realizacji tego, co im Opus Dei przykazał.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.