Wtedy są skończeni! Elektoratu PiS i tak nie uszczkną, bo im już pozostali sami
wyznawcy, którzy "żeby nie wiem co" i tak pisuarki kochają i wierzą w ich
gaworzenia. Sama nie znoszę PO, ale mam wielu znajomych, którzy na nich
głosowali i wciąż, choć nie bez irytacji, trwają przy tym wyborze. Ale
zarzekają się, że jeśli PO przyłoży rękę do "piekła kobiet", które nam szykuje
będący na granicy niezdrowego (w ich przypadku tylko taki jest możliwy) orgazmu
kler (bo to nie tylko pan dyrektor-krętacz, dużo czarnych paluszków "ekspertów
od spraw rodziny" miesza w tym bagienku)wraz z koalicją, to najwyżej nie pójdą
na wybory, ale na PO już nie zagłosują. Dlatego sądzę, że PO nie popełni
politycznego samobójstwa. Utraciłoby głosy na rzecz SLD - nawet kolejne taśmy
Oleksego, by w tym nie przeszkodziły. Obrzydliwe są te próby uniemożliwienia
wypowiedzenia się kobietom w referendum. Zgraja klechów i starych kawalerów
chce decydować o prokreacji. Niech będzie referendum! Powinno byc referendum!
Wyniku nie może być pewna żadna ze stron. Referendum zakończyłoby może wreszcie
te wojny aborcyjne i traktowanie kobiet jak krów rozpłodowych. PiS powiada, że
szanuje kobiety. Ja za taki szacunek dziekuję, faktycznie to wy macie nas
panowie w głębokiej pogardzie. Zostawcie nas przynajmniej w spokoju. Szafujcie
swoim zdrowiem i życiem, nie kobiet. Kto wam dał takie prawo?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.