Reguly gry byly jasne od poczatku - tylko jednomyslne przyjecie sprawa ze
Eurokonstytucja wchodzi w zycie. Dwa kraja ja odrzucily w odstepie
czterodniowym, o ile pamietam, i oznacza to koniec gry. Jesli ktos tego nie
rozumie lub udaje ze nie rozumie to jego problem. A Polska po prostu wstrzymala
sie od glosu bo jaki jest sens rozpatrywania projektu ktory upadl? To tak jakby
komisja sejmowa chciala nadal pracowac nad projektem ustawy, ktora wczesniej
zostala w calosci odrzucona przez Sejm. Jaki sens?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.