poszczeka sobie, poszczeka. Taki był dzielny, tak sie łasił. Tak starał sie
aportowć kaądą ustrzeloną kupę kaczkom. A tu bum. Obertaliban nie był w stanie
ustawić moherowych mateczek w sejmie do ataku i szarża lekkiej brygady
zakonczyła sie w sposób historyczny, czyli wybiciem marzeń z małych łebków. Coz
marszłkowi zostaje? Palnąć se w łeb, ale tak po carsku, z fasonem. Z dwóch
naganów przystawionych do każdej skroni. Eh! Hajda trojka!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.