i zniechęcić włamywacza...
Teraz jak bym miał włamywacza w domu i np. tłuczek w ręku będę się zastanawiał
walnąć go czy może lepiej zostać samemu walniętym w głowę. To dylemat - bo może
lepiej dostać w głowę i zostac okradzionym (szczególnie jak mieszkanie
ubezpieczone) niż narażać się na tłumaczenie prokuraturze, proces itd. i może
nawet więzienie (bo może go zabiję i jak udowodnię że nie przekroczylem granic
obrony koniecznej ???)
Po wejściu w życie nowego przepisu nie będę się musiał zastanawiać - walnę
goscia w łeb i nie będe ryzykował że on mnie walnie.
A włamywacz - jego prawo jest chronione - ma wybór - nikt nie każe mu się
włamywać. Będzie znał prawo i będzie znał ryzyko jakie się z tym wiąże...
W USA to funkcjonuje...
--
palestrina2005.blox.pl/html
Amatorska minipowieść polityczna:
MOHERY kontra UKŁAD cz. 16 – ROMEK_EDUKATOR i OJCIEC_FRAGLES