Doprawdy? Zasada, która mówi "możesz zabić włamywacza" (bo niby jak miałoby
wyglądać to "rażące naruszenie" obrony koniecznej) zachęca do samosądów. Bo w
takim układzie zabicie włamywacza nie staje się przykrą konsekwencją obrony
koniecznej, a wymierzeniem sprawiedliwości na własną rękę.
Można i tak, czemu nie - ale wtedy pozwólmy na wymierzanie jej przy innych
przestepstwach. I znieśmy kodeks, bo niby po co miałby być.
Nota bene, jestem ciekaw, CZYM mamy się przed tymi włamywaczami bronić, skoro
cała filozofia PiS wydaje się zmierzać ku ograniczeniu dostępności do broni.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.