Cytuję: "Ponadto przestępstwem ma być posiadanie w miejscu publicznym noża lub
innego przedmiotu - w okolicznościach wskazujących na zamiar ich użycia."
Co to za sformułowanie "innego przedmiotu?" To chyba niechlujstwo gazety, która
opuściła zapewne przymiotnik "niebezpiecznego"?
Zostawmy jednak ten niefortunny lapsus. Tego rodzaju nieprecyzyjne regulacje są
naprawdę drwiną ze zdrowego rozsądku, bo są zanadto pojemne. Przy odpowiedniej
dozie inwencji policji i prokuratury oraz zbytniej swobodzie interpretacji
niebezpiecznym narzędziem może okazać się niemal wszystko. A jeśli czegokolwiek
zabraniać, to przynajmniej klarownie i przejrzyście - wię może należałoby
raczej wyspecyfikować ewidentnie niebezpieczne przemioty noszone i powszechnie
używane przez bandziorów (noże, pałki, paralizatory i shockery, kije
bejsbolowe, kastety, etc.), przyjmując zarazem, że jak ktoś zechce użyć jako
broni np. pęku kluczy, to trudno, nie zdołamy temu zapobiec bo posiadania przy
sobie kluczy zabronić nie można. Więc po cholerę te mgliste formalno-prawne
sformułowania?
A już zwrot "w okolicznościach wskazujących na zamiar" pozostawia ogromne pole
do nadużyć i wysuwania bezpodstawnych oskarżeń. Jak ja nie cierpię
ograniczonych prawników oraz ich mentalnej i językowej nieporadności...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.