> Doprawdy? Zasada, która mówi "możesz zabić włamywacza" (bo niby jak miałoby
> wyglądać to "rażące naruszenie" obrony koniecznej) zachęca do samosądów. Bo w
> takim układzie zabicie włamywacza nie staje się przykrą konsekwencją obrony
> koniecznej, a wymierzeniem sprawiedliwości na własną rękę.
A niby co jest przykrego w zabiciu włamywacza? Nad każdym złapanym w pułapkę
szczurem też rozpaczasz?
> Można i tak, czemu nie - ale wtedy pozwólmy na wymierzanie jej przy innych
> przestepstwach. I znieśmy kodeks, bo niby po co miałby być.
Według mnie - z dwojga złego - lepszy byłby żaden kodeks, niż obecnie obowiązujący.
> Nota bene, jestem ciekaw, CZYM mamy się przed tymi włamywaczami bronić, skoro
> cała filozofia PiS wydaje się zmierzać ku ograniczeniu dostępności do broni.
Tu się z kolegą zgadzam w zupełności. Pis to partia typowo socjalistyczna i
populistyczna, z typowo socjalistycznym poglądem na sprawę broni. Jest jednak
pewna nadzieja, że społeczeństwo kiedy poczuje, że prawo stoi wreszcie po
stronie uczciwych stanowczo zacznie się tej broni domagać.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.