Re: Prez.Kaczyński nie widzi zagrożenia demokracj
Kiedyś L. Kaczyński walczył (nie w pierwszym szeregu) o demokrację i wolną
Polskę. Teraz zapomina na czym polega demokracja o którą walczył. W PRL
komuniści także twierdzili, że mamy demokrację, tą najlepszą ich zdaniem z
najlepszych - socjalistyczną demokrację. Może prezydentowi marzy się jeszcze
lepszy model demokracji - demokracja pisosamolpr-owa? Prezydent nie widzi, że
wiele faktów, które wystąpiły w czasie kilkunastu miesięcy rządów PIS wraz z
koalicjantami przypomina metodę "salami" stosowną przez komunistów po
przełomach przynoszących nadzieję (np. systematyczne obcinanie "plasterków"
demokracji po przełomie październikowym 1956 r.).Błyskawiczne, „nocne”
powołanie nowej Krajowej Rady Radia i Telewizji, bez nawet jednego
przedstawiciela opozycji, likwidacja służby cywilnej i obsadzanie wszystkiego
przez swoich niekompetentnych kolesiów, odwołanie przewodniczącego sejmowej
Komisji Samorządowej (Pawlaka) i zwiększenie jej składu o swoich, aby uzyskać
większość tylko dlatego, że Komisja przegłosowała konsultacje ustawy
samorządowej przez samorządy, co Kaczyńskim się nie podobało, pohukiwanie na
Trybunał Konstytucyjny i podrywanie jego autorytetu, spektakularne, medialne
popisy ministra i prokuratora generalnego Ziobry (np. niszczarka dokumentów
bezpośrednio po wymyśleniu przez Jacusia Kurskiego afery bilboard-owej i
wygłoszenie rewolucyjnej tezy, że gdy dokumentów brak - znaczy zostały
zniszczone, tragiczny dla chorych czekających na przeszczepy jego wybryk
telewizyjny dokonany wspólnie z Mariuszem Kamińskim, tworzący mit o lekarzach
mordujących pacjentów). Niereagowanie lub maksymalne krycie niegodziwości a
nawet przestępstw swoich polityków lub swoich sojuszników (np. Lepper, Beger,
Łyżwiński, Hadka, uczestnicy korupcji politycznej zarejestrowani na tzw.
taśmach Begerowej), niedopuszczenie do lustracji dużej liczby swoich
polityków, w ten sposób, że IPN przez kilkanaście miesięcy zwlekał z
dostarczeniem dokumentów Sądowi Lustracyjnemu - potem Sąd przestał istnieć.
Podobna do PRL-owskiej retoryka, szczególnie premiera Kaczyńskiego (np.
wystąpienie w Białymstoku, każdy, kto ma inne niż PiS jest obrońcą układu,
przestępców, PRL i tym podobne głupoty, rację mamy tylko MY). Wytykanie
opozycji wywodzącej się z Solidarności każdy kontakt z postkomunistami, jej
politykom nawet pochodzenie, równocześnie hołubiąc takich ludzi jak np. Kryże,
Jasiński Karski, miłośnik PRL i konstytucji stalinowskiej Giertych senior,
peperowcy i ubecy z Samoobrony. Można by tak długo.